|
Materiał: Fleece Gore Windstopper Tornado z siateczkową podszewką (korpus) i stretch Apex Weatherblock (ramiona) Waga: śr. 599 g Rozmiar: S - XXL (mój XL)
Początek Ten Windstopper był jedną z pierwszych rzeczy, jaką kupiłem z myślą o łażeniu po górkach. Stało się to we wrześniu 2005 roku, gdy poznałem czeską sieć handlową Hudy, której jestem stałym klientem do dziś. W tym okresie zaczynają się tam co roku wyprzedaże sprzętu letniego i przy tej okazji nabyłem tego WS za kwotę w przeliczeniu 370 PLN. Jak już wyjaśniałem przy okazji testu butów tej firmy, zdecydowałem się na TNF ze względu na znaczne przebicie cenowe względem Polski i ogólne dobre wrażenie, jakie produkty tej firmy robiły na mnie i mojej żonie. W związku z tym, że nie było wtedy obniżki na "polary", jak również odpowiednich rozmiarów, zdecydowaliśmy się na WS TNF, tym bardziej, że nie było wtedy nic ciekawszego do kupienia.

Krój Bluza ma 2 obszerne i dobrze chroniące przed zimnem kieszenie zewnętrzne oraz jedną napoleońską na dokumenty. Na dole bluzy mamy do dyspozycji dwa ściągacze, dzięki którym można bardziej ściśle dopasować bluze do ciała, a że jest to potrzebne o tym poniżej. Na końcach rękawów znajdują się zaczepy, których przeznaczenia nie jestem pewny. Są mniejsze niż te, które są w polarze tej firmy, więc może służą zaczepieniu rękawiczek, choć nie wykluczam możliwości wykorzystania WS jako podpinki do jakieś kurtki. Zameczek jest typu YKK Vislon, więc jak komuś to coś mówi to OK.
Mama nauczyła mnie dbania o nerki, tak więc szukaliśmy takiego rozmiaru, który spełniałby to wymaganie i tutaj ukazał się w całej rozciągłości dysonans pomiędzy amerykańskimi a europejskimi standardami szycia. O co chodzi? Ze zględu na swój wzrost i "złodziejsko" długie ręce musiałem odrzucić M, L i wybrać XL. Nerki owszem były odpowiednio chronione, ale pojawił się worek brzuszny, który swobodnie pomieściłby 25-cio kilogramowy worek na cement. Pytanie - czy jak ktoś ma 185 cm wzrostu, to od razu musi mieć 124 cm w pasie, pozostawiam Waszemu rozważaniu. Jeśli miałbym następnym razem wybierać, to chyba wezmę L + wysokie spodnie, no chyba, że właśnie taka jest intencja projektantów, a ja tu tylko ośmieszam się swoją niewiedzą. Na razie nie mogę tego sprawdzić w praktyce, bo nie mam letnich spodni tej firmy, tylko zimowe, a te faktycznie są wysokie. 
Wrażenia z eksploatacji WS wykorzystuje w okresie od wiosny do jesieni, więc sprawdziłem go w prawie wszystkich warunkach, poza zimowymi. Co do wygody noszenia, to muszę powiedzieć, że jest za luźny ze względu na to, że jest chyba za duży, o czym mówiłem wcześniej. Dodatkowo dochodzi tutaj kwestia stójki. 
Nie posiada on żadnej regulacji, nie ma tu żadnych ściągaczy a rozmiary stójki są na kark byka. Na szczęście na trasie zawsze kręcę się tak, żeby obrócić się rufą w stronę wiatru, ale nie o taką swobodę ruchów szyi chyba chodzi użytkownikowi. Jeśli jesteśmy przy temacie wiatru, to nie ma tematu, a właściwie to nie ma żadnych problemów. Jeśli tylko mamy odpowiednią do temperatury otoczenia bieliznę, to możemy sobie stać i stać, i stać, i stać, ... bez obawy o to, że zmarźniemy, bo co prawda przeznaczeniem WS nie jest izolacja temperaturowa, ale ten radzi sobie dobrze z jej utrzymywaniem, a bardzo dobrze z wiatrem. Czy bierzemy go na "klatę", czy "z boku", nie odczuwamy uczucia dyskomfortu, co jest zasługą materiału z którego WS jest wykonany, a zwłaszcza na ramionach, bo ten stretch charakteryzuje się również dobrą odpornością na działanie deszczu. Zrobiliśmy mały test - podłożyłem pod rurę spustową rękaw, a moja żona na dachu lała do rynny wodę. Dość powiedzieć, że jej wybiło, a ja dalej nic nie czułem, co oznacza jak byk minimalną nieprzemakalność rzędu 6238 mm H2O. Może jest i więcej, ale dach się nam skończył. W warunkach pozalaboratoryjnych, nie było problemów z mżawką i lekkim deszczykiem. Kropelki ładnie gromadziły się na powierzchni materiału i opadały w dół. Ulewy to WS nie widział, ale jak się przydarzy to uzupełnię opis.
Tyle odnośnie reakcji na zewnętrzne oddziaływania atmosferyczne, a co z wewnętrznymi? Noooo. W zeszłym roku we wrześniu, gdy podchodziliśmy z Wapienicy pod Wysokie, a na dystansie 1,5 kilometra różnica wzniesień wynosiła 300 metrów, to podczas odpoczynku podwinąłem rękawy i całe przedramię od nadgarstka do łokcia miałem mokre od potu. Również w drugą stronę, jak widać stretch za dużo nie przepuszcza, no ale nie ma uniwersalnych rozwiązań na wzajemnie sprzeczne wymagania. Może sytuację w innym obszarze ciała poprawiłyby jakieś wywietrzniki, ale na przedramieniu to trzeba najwidoczniej zrezygnować ze stretchu, lub ograniczyć znacznie jego powierzchnię, bo jak widać w okolicy nadgarstka pojawia się na całym obwodzie rękawa.
Jak już wspominałem, pojawiam się w górkach jedynie na jednodniówkach i to z lekkim plecakiem, tak więc nie jest to ekstremalne obciążenie dla WS. Przez ten rok WS był tylko raz prany, żadne włókienko nie wychodzi i nie stwierdziłem żadnych śladów osłabienia materiału bluzy. I to wszystko wykonali Chińczycy, no bo większość odzieży tej i nie tylko tej firmy robią Azjaci.
Podsumowanie Plusy: - wodo- i wiatroodporność, - utrzymywanie temperatury ciała, - jakość wykonania i trwałość.
Minusy: - brak regulacji stójki, - oddychalność w obrębie rękawów.
Co do ceny, to wiemy, że są tańsze WS, ale wydaje mi się, że za tą cenę dostajemy dobrze wykonany i wytrzymały towar, który sprawdzi się w górach.
P.S. Zdjęcia zostały wykonane Motorolą E398, więc wybaczcie za jakość.
* jeżeli chcesz o tym podyskutować, zapraszamy |