|
Drodzy Moi,
chciałbym Wam przedstawić moją krótką opinię na temat butów, które co prawda nie były pierwszymi butami outdoorowymi, jakie zakupiłem w zeszłym roku, ale w związku z tym, że przeznaczyłem je do codziennego użytku mogłem częściej wykorzystywać, by teraz móc podzielić się z Wami swoimi subiektywnymi wrażeniami.
Oto one w całej swojej "sklepowej" krasie:

Dlaczego wybrałem markę The North Face i ten model? Może pomoże tutaj kilka słów na mój temat. W zeszłym roku po bardzo długiej przerwie w wędrówkach górskich, postanowiłem je wznowić, tym razem wraz ze swoją żoną i córką. Nie mieliśmy żadnej specjalnej ku temu odzieży, ani obuwia, ani plecaka (prócz znakomitego K2 90 litrów, wyrobu firmy Alpinus - dopisek na żądanie mojej żony). Zaczęliśmy od zakupu butów do chodzenia po górkach, a potem przypadkowo dostaliśmy się w okolice czeskiej Ostravy, gdzie mieści się oddział sieci sklepów outdoorowych "Hudy". Tam zobaczyliśmy po raz pierwszy odzież firmy TNF, która przypadła nam tym bardziej do gustu, że oprócz pozytywnego wrażenia pod względem kroju i jakości wykonania, zakupy wiązały się z kilkunasto- a czasami kilkudziesięcioprocentowym zyskiem w porównaniu do cen obowiązujących w Polsce.
Gdy przeglądałem katalog tej sieci zobaczyłem w nim również te butki i od pierwszego wejrzenia zapałałem do nich grzesznym uczuciem, w związku z obszernymi niegumowymi wstawkami w kolorze pomarańczowym. No i w październiku zakupiłem je w cenie 1790 KC (cena katalogowa wynosiła 2250 KC) co przy ówczesnym kursie dawało 238 PLN.
Szczegóły konstrukcyjne Jak mówi producent, jest to but: • o lekkiej konstrukcji • ze świńskim ogoniem o długości 1.6-1.8 mm • wykonany z kulkowego materiału • z gumowym otokiem na całym obwodzie buta • z podszewką antybakteryjną AgION™ i wkładką X-2™ • z wszytym językiem • z dwuwarstwową, dwugęstościową podeszwą i sródpodeszwą EVA • ze wstawką stalowej blaszki na 2/3 długości • ze specjalną dwukompozycją zewnętrzną podeszwą Vibram® • z przylepnym gumowym czubem Jak wiecie co ten bełkot oznacza, to jesteście dobrzy. [Jak ktoś się czuje na siłach, to proszę o korekcję tego pseudo-tłumaczenia]
Początki eksploatacji Gdy założyłem je po raz pierwszy i zrobiłem parę kroków po sklepie, czułem się dziwnie, bo przednia część podeszwy zagięta ku górze wymuszała na stopach ruchy podobne do bujania się kołyski. Nie powiem, aby było to niewygodne, ale używałem do tej pory innego obuwia i dlatego wymagało to ode mnie przyzwyczajenia. Próba wspinania i złażenia po sklepowej górce wskazywała, że but nie ma problemów z przyczepnością, ale to na zewnątrz miała ukazać się cała prawda.
Po przyzwyczajeniu się do kołysania czułem się w butku bardzo swojsko. Pasował jak ulał, żadnego ścisku, ale też przesadnego luzu. Kilometry każdej wędrówki pokonywało się prawie bez zastrzeżeń, gdyby nie ... sznurówki, które od samego początku miały tendencję do rozwiązywania się. Może to kwestia materiału, okrągłego kształtu i małej średnicy jakimi się te sznurówki charakteryzowały, wywoływała te problemy? Ja nie wiem, jedno jest pewne musiałem się uciekać do specjalnych sposobów wiązania, aby temu jako tako zaradzić.
Za kółkiem Oprócz chodzenia używałem te butki także do prowadzenia samochodu i wtedy dawały mi trochę w kość, bo w sytuacji, gdy cały ciężar stopy opierał się poziomo na pięcie, sztywna i pewna konstrukcja buta w tym obszarze wywoływała ból. Zmiana położenia stopy dawała odpoczynek na jakiś czas. No ale nie są to buty rajdowe, więc nie ma sprawy.
Oddychalność i odoroodporność W związku z tym, że skarpetek trekkingowych używam tylko podczas wycieczek, a na codzień chodzę w jakiś targowych syntetykach, skarpetki po wędrówce wydzielały niespecjalną woń, a co za tym idzie buty też. Wystarczało jednak parę chwil bez "wkładu", aby buty pozbywały się wszelkiego odorku i pachniały prawie jak nowe. To chyba efekt tego srebra. Przy tej okazji wspomnę, że przy odpowiednich skarpetkach stopa zawsze miała odpowiednią wymianę temperatury i powietrza, co dobrze świadczy o butkach.
Przyczepność Przyszła zima. Nie miałem innych butów, więc chodziłem talej w tych i tu ... gwóźdż programu. Buty charakteryzowały się niebywałą przyczepnością. Targałem pod górkę sam i z towarem (nie zawsze udało się wyjechać autem) i nigdy nie miałem problemów z poślizgiem. Mało tego, gdy chodziło się odpowiednio ostrożnie, zmrożony śnieg i chropowaty lód nie stanowiły także problemu. Dosyć powiedzieć, że gdy pchałem jakieś auto inni się ślizgali, a ja nie. Rewelka!
Wodoodporność Nie przydarzyło mi się łażenie w ulewnym deszczu, za to zdarzyło mi się wpaść na parenaście sekund do zamrożonej kałuży i potem łazić w takich butkach przez kilkanaście minut po śniegu i na mrozie. Przeżyłem, nie przeziębiłem się, bo buty zmokły tylko na zewnątrz, a woda nie dostała się zbytnio do wnętrza.
Utrzymanie No cóż, butki były raz wyprane w temperaturze 30 stopni i zwykłym proszku. Teraz już nie wyglądają tak milutko, bo ten pomarańczowy materiał ściemniał, a trochę koloru wywędrowało na język. Poza tym sznurówki poprzecierały się w obu butach w części, która porusza się w dziurkach podczas sznurowania.
Podsumowanie Jest to pierwszy mój kontakt z obuwiem tego typu i tej frimy. Mam bardzo dobre wrażenia i pewnie kiedyś kupię następny model.
Plusy: 1. Przyczepność 2. Oddychalność i odoroodporność 3. Wodoodporność 4. Wygoda podczas chodzenia Minusy: 1. Sznurowadła Na dwoje babka wróżyła: 1. Ból pięty podczas prowadzenia samochodu 2. Cena 3. Obowiązek zdejmowania butów podczas kontroli bezpieczeństwa na lotniskach, w związku z tą blaszką w podeszwie.
"I to by było na tyle"
* jeżeli chcesz o tym podyskutować, zapraszamy |