|

cholewka: zamsz wyściółka: GTX podeszwa: vibram cena: ok 500 zł
KSB 300 zakupiłem bodajże w 2001 roku, jakoś tak na wiosnę, zapłaciwszy za nie ok 600 zł minus 20% zniżki. Wybór dobrych butów był w owym czasie mały a i finanse niewielkie więc zakupiłem Karrimory, które wtedy jeszcze mogły poszczycić się wysoką jakością swoich wyrobów.
Wygląd i budowa Najzwyklejsze w świecie buty trekkingowe bez otoka z wstawkami z cordury. Brak tego cudeńka okazał się katastrofalny dla zamszu w walce z tatrzańskimi skałkami, który zdrowo poprzecierał się na czubkach. Do wyboru są dwa kolory- szary i niebieski. Język jest zintegrowany, wykonany z cordury. Z tyłu buta mamy wstęp na ścięgno Achillesa. Po bokach znajdują się jak widać na focie wstawki również z cordury. 
Wyściółka/ paroprzepuszczalność Zastosowano tu membranę gore-tex. Muszę przyznać, że przez lata ciorania od Bieszczad przez Niski, Karkonosze i Tatry, dopiero w sierpniu zeszłego roku membrana ta zaczęła puszczać wodę. Wcześniej nigdy się to nie zdarzyło mimo użytkowania praktycznie w każdych warunkach całorocznie. Także akurat w tym przypadku mit o membranie i jej wodoodporności nie padł .Oczywiście konsekwencją jej użycia, to mocniej niż w przypadku jej braku zapocona stopa w lato, ale muszę przyznać, że aż tak wielkiej różnicy nie odczuwałem, więc paroprzepuszczalność tych butów mogę ocenić na przyzwoitym poziomie. Oczywiście po całym dniu wędrowania w samym bucie było mokro, jednak skarpety pozostawały na większości powierzchni suche.
Podeszwa Vibram w przypadku tych butów to jak na moje zbyt cienka i twarda podeszwa czego konsekwencją podczas schodzenia również w górach typu beskidzkiego a nie tylko alpejskiego, jest odbicie pięt, co po kilku dniach łażenia z plecakiem staje się zwykłą udręką i niestety wycieczki nie da się kontynuować. Dołożenie jeszcze jednej wkładki kończy się natomiast katorgą dla palców z powodu wąskiego podbicia buta. Dodać należy, że podeszwa ta jak tylko poczuje lekką wilgoć na byle jakiej powierzchni zamienia się w łyżwę i nie wiadomo z jakiego powodu ślizgamy się jak diabli, co nigdy nie miało miejsca w przypadku vibramu z jakiego korzystałem w innych butach. Można rzec- cud 
Wygoda Ten punkt postanowiłem potraktować osobno, ponieważ warty jest szerszego omówienia szczególnie po samych pozytywach na ngt z którymi po obecnych doświadczeniach absolutnie się nie zgadzam. Buty te zawsze po paru godzinach uciskały mnie w palce. Szczególna katorga spotykała palce małe. But ten jest po prostu bardzo wąski i pod wieczór po spuchnięciu stopy i dodatkowym wysiłku wędrowanie stawało się udręką. Najbardziej uświadamiałem to sobie każdego ranka, kiedy to musiałem je znowu założyć. Drugim bólem okazywał się zbyt twarda i cienka podeszwa. Nie wiem czy ktokolwiek z Was odczuł kiedykolwiek odbicie pięty- każdy krok to świdrujący ból od pięty po najwyżej położone nerwy w głowie.
Podsumowanie W sumie to ciężka sprawa, bo po wielu latach męczenia się w opinaczach jakiś tam pionierkach, dwóch parach (dość dobrych jeszcze wtedy) butów Campus`a na podeszwie Skywalk, Karrimory były dla mnie mimo wielu wad butami wygodnymi i komfortowymi mimo wymienionych wyżej wad. Jednak było to porównanie z butami dużo niższej klasy. W ostatnim sezonie dały mi potężnie w kość a do tego padła w nich membrana no i porównałem je z butami Meindl`a... I wniosek jest jeden- te buty są niewygodne, niekomfortowe, uciskają, gniotą, są wąski w podbiciu, podeszwa jest zbyt cienka, zbyt sztywna i nie rozumiem czemu się ludzie tym badziewiem ogólnie tak zachwycają... Chyba tylko z tego powodu, że nie chodzili w czymś wyższej klasy, tak jak i ja wcześniej oceniałem je z takiego właśnie pułapu...
Zalety: -wygląd -wodoszelność -paroprzepuszczalność
Wady: -uciskają -gniotą -zbyt twarda i cienka podeszwa
* jeżeli chcesz o tym podyskutować, zapraszamy |