• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Wycieczki arrow Góry Sowie - słów kilka
Góry Sowie - słów kilka Drukuj Email
Redaktor: walter02   
14.04.2008.
Chciałbym zaprezentować jedno z mniej znanych pasm górskich Sudetów - Góry Sowie.
Wydaje się, że góry te nie odznaczają się niczym szczególnym; ani wysokością, ani różnorodnością form skalnych, flory czy fauny. Turystom z daleka jadącym w Sudety zwykle objawiają się jako niewielkie wzniesienia gdzieś na horyzoncie niegodne uwagi, no może mówiące, że do Karkonoszy czy w Kotlinę Kłodzką została jeszcze godzinka czasu.
Zaznaczam, że ten tekst nie będzie jakąś tam kompilacją stron netowych czy wiadomości z przewodników - nie mam zacięcia krajoznawczego ani geologicznego, Po prostu chcę przedstawić Góry Sowie - tak jak ja je widzę - jako osoba, która poza sezonem zagląda tam prawie w każdy weekend.

Położenie

Pasmo Gór Sowich rozciąga się w kierunku NE na obszarze 20km. Średnia szerokość pasma to około 5km, a średnia wysokość waha się w okolicach 800-900mnpm (Wielka Sowa 1015m).
W linii prostej Góry Sowie leżą około 60km od Wrocławia, 30km od Kłodzka ,20km od Świdnicy i Wałbrzycha oraz około 10km od Dzierżoniowa.
Przez przełęcze Walimską, Jugowską oraz Woliborską przechodzą ważne i uczęszczane drogi odpowiednio:
  • z Wrocławia przez Świdnicę do Wałbrzycha,
  • z Dzierżoniowa przez Walim do Wałbrzycha lub Kłodzka przez Nową Rudę oraz
  • z Dzierżoniowa do Kłodzka przez Nową Rudę
Wydawać by się mogło, że takie położenie gwarantuje spory ruch turystyczny. A jednak nie: z Wrocławia na wycieczki jednodniowe / parogodzinne ludzie jeżdżą na Ślęże, a jeżeli chcą pojechać gdzieś dalej - to wybierają Karkonosze. Z Wałbrzycha są dwa kroki w Góry Kamienne, a z Kłodzka - w Góry Bystrzyckie albo na Śnieżnik. Jedynie dla mieszkańców Dzierżoniowa Góry Sowie stanowią lokalizacyjną atrakcje - można stamtąd dojechać góry autobusem komunikacji miejskiej.
na początek

Ukształtowanie terenu

Góry Sowie są podobno najstarszymi górami w Polsce i jako takowe są raczej płaskie i niewysokie. Te dwie cechy mają działanie odpychające potencjalnych turystów (i dobrze, więcej miejsca dla mnie), lecz przyzwoitość każe wspomnieć że niektóre zbocza są całkiem ale to całkiem strome, a małe przewyższenia (do 550m) mogą być uznawana jako zaletę, a nie wadę, jeżeli mamy do dyspozycji tylko kilka niedzielnych godzin.
1012 metrów wysokości Wielkiej Sowy to jeszcze nie jest granica, gdzie zanikają lasy ustępując miejsca niższej roślinności tworząc w ten sposób ładne miejsca widokowe (chociaż w okolicy właśnie Sowy jest spora odkryta połać stanowiąca właśnie takie miejsce, które prawdopodobnie za paręnaście lat zostanie zniszczone przez lecz rosnące tam sadzonki). W takiej sytuacji i miejscami odkrytymi, a co za tym idzie widokowymi, są albo sztuczne przecinki, albo słynne grzbietowe polanki. Co prawda daleko im do słynnych beskidzkich czy gorczańskich hal, nie wspominając o bieszczadzkich połoninach, ale także mają swój urok. Niestety niektóre (Wignancicka) są zalesiane, ale na innych (Bielawska Polanka, Zimna Polanka) można się cieszyć przestrzenią i nawet całkiem ładnym widokiem (Bielawska Polanka).
Wydawałoby się, że najstarsze góry powinny być kompletnie zerodowane i przypominać nasypy kolejowe, lecz okazuje się, że gdzieniegdzie z ziemi wystają całkiem spore kamole i ładne skałki. Sporo jest ich w okolicy Kalenicy oraz po wschodniej stronie przełęczy Jugowskiej. O ile okolice Kalenicy są często odwiedzane (wieża widokowa), tak te drugie wspomniane skałki są zupełnie nieznane, pomimo że leżą niecałe 400 metrów od asfaltowe drogi. Z jednej strony wyglądają jak zwykłe głazy, od strony zbocza mogą mieć i około 10m wysokości. Oczywiście nie da się ich porównać do skałek w Rudawach Janowickich albo karkonoskich kotłów, ale swój urok mają.
na początek

Fauna & Flora

Flora to lasy głównie mieszane świerkowo-bukowe, natomiast na faunę składają się poza wiewiórkami i inną drobnicą muflony i jelenie.
Rozwijając to stwierdzenie: jeżeli są lasy, to są i grzyby. W sezonie często spotykamy tubylców którzy dziwią się, że dopiero 8-9 a Ty masz pełen plecak (grzybów, jak sądzą). Wyprowadzanie ich z błędu, że nie zamierzasz zbierać grzybów, a w plecaku masz kurtkę, sweter i żarełko wywołuje ździwienie i niedowierzanie.
Co do flory, to wcale nie tak trudno spotkać muflona. Niestety nie mam żadnej obrazującej to fotki, bo miejsca, gdzie na nie czatuję są ciemne i zdjęcia wychodzą ruszone. Na niebie dosyć często da się zauważyć szybujące wielkie ptaszyska - wyglądają jak jastrzębie, natomiast nie widziałem, ani jednej sowy :D
na początek

Turystyka

  • szlaki
  • Schemat szlaków na głównym grzbiecie Gór Sowich przypomina szkielet ryby albo jakiejś jaszczurki.
    Kręgosłup tworzą szlaki- czerwony i niebieski biegnące przez cały grzbiet od przełęczy Srebrnej po Wielką Sowę, z początku wytyczone w niewielkiej odległości od siebie, czasami krzyżują się ze sobą, po przełęczy Woliborskiej szlak niebieski opada ku Bielawie, aby później spotkać się z czerwonym na Wielkiej Sowie, później rozstają się na dobre; czerwony idzie przez Głuszycę w stronę Gór Kamiennych, a niebieski - przez przełęcz Walimską w kierunku Wałbrzycha.
    Oście to szlaki prowadzące od/do podgórskich miejscowości krzyżujące się ze szlakami grzbietowymi: żółty do Bielawy lub Nowej Rudy przez Bielawską i Zimną Polankę, zielony do Kamionek lub Jugowa przez przełęcz Jugowską, znów zielony do Rościszowa lub Lasocina przez Kozią przełęcz i ponownie żółty do Walimia lub także Kamionek przez Wielką Sowę.
    Nijak do tego schematu się nie ma nowopowstały czarny szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim z przełęczy Woliborskiej do Kamieńca Ząbkowickiego.

  • drogi leśne
  • Dużo wygodniej, niż po szlakach można poruszać się po drogach leśnych. One albo trawersują one wierzchołki i jary mniej więcej na wysokości 700-800 mnpm albo prowadzą do podgórskich miejscowości. Po wielu z nich poprowadzono szlaki rowerowe, które zimą są wykorzystywane przez narciarzy śladowych.

  • turyści
  • W Górach Sowich ciężko znaleźć ludzi ubranych w jaskrawe membranowe kurtki z kijkami i plecakami znanych marek (no, chyba, że ja się wybiorę). Tutaj królują getry, spodnie rybaczki, ortaliony, wytarte polary, a zimą - czapki z pomponami i ortalionowe kombinezony.
    Wydaje się, że na większość ruchu turystycznego składają się mieszkańcy pobliskiego Dzierżoniowa czy Świdnicy. Kilka razy spotykałem w miejskich autobusach na trasie z Dzierżoniowa tą samą zorganizowaną grupę starszych ludzi, którzy z humorem jechali na wycieczkę.
    Zgodnie z zasadą 80/20; 80% ruchu turystycznego rozkłada się na 20% szlaków - nawet w piękną, ciepła słoneczną niedzielę idąc mało uczęszczanymi szlakami można spotkać zaledwie parę osób przez cały dzień. Zimą ten stosunek jest jeszcze dalej posunięty, powiedzmy do 90/10, a jeżeli do turystów zaliczy narciarzy kręcących się po wyciągach w okolicy Walimia i Rzeczki, to spokojnie przekroczy 95/5

  • atrakcje
  • Poza atrakcjami naturalnymi takimi jak ładne widoki, świeże powietrze, niebosiężne szczyty :D Góry Sowie także oferują atrakcje "sztuczne":
    • Zamek Grodno, zapora w Zagórzu są położone około 10 km od gór, lecz będąc tam przejazdem warto się tam zatrzymać. Zamek jest w niezłym stanie można zwiedzać komnaty, wejść na wieżę, z murów roztacza się ładny widok na góry i zalew. Będąc w okolicy warto pójść na zaporę.
    • Podziemne fabryki Walim, Rzeczka. W tym temacie nie będę wiele pisał, bo to zupełnie nie moje klimaty; nie po uciekam z mieszkania w betonowym bloku, żeby pakować się w inne betonowe dziury. Generalnie po uiszczeniu opłaty za bilet można tam wleźć i z grupą innych pasjonatów podziwiać korytarze, hale i wysłuchać przewodnika, który powie, że to co widzimy jest bardzo tajemnicze i ile to rzeczy jeszcze nie wiadomo.
    • Twierdza Srebrnogórska leży za samym SW końcu gór. Na kompleks składa się kilka fortów, w największym urządzono muzeum, zagospodarowano inne, a pozostałe spokojnie sobie zarastają trawą i drzewkami. Nawet jeżeli nie jesteśmy fanami budowli militarnych z XIIX wieku warto tam pójść dla widoków, na obniżenie Ząbkowic, góry Bardzkie, Masyw Śnieżnika.
    • Wiadukty kolejki sowiogórskiej co prawda leżą już w górach Bardzkich (po drugiej stronie przełęczy Srebrnej), ale warto stamtąd podejść niewiele ponad kilometr, żeby je zobaczyć, Mają ponad 20 m wysokości i często organizuje się tam jakieś zabawy linowe.
    • Wyciągi narciarskie (oczywiście jest to atrakcja zimą). Wydaje mi się, że jest to jedyne miejsce, gdzie nie ma wojny pomiędzy zwolennikami narciarstwa wyciągowego a narciarzami szukającymi nieprzetartych szlaków. Po prostu każdy ma dla siebie miejsce. Większość wyciągów mieści się w Rzeczce przy szosie, Na Wielkiej Sowie, jako, że najwyższa także musiano pobudować słupy i powstały tam dwuetapowy wyciąg na północną stronę obsługujący całkiem całkiem nartostradę. Wyciąg jest także przy schronisku Orzeł idący na południową stronę. Kolejne dwa wyciągi są na przełęczy Jugowskiej, w tym jeden obsługujący naprawdę żwawy stok slalomowy na Rymarzu. Na tych trzech miejscach kończy się infrastruktura narciarska w Górach Sowich. Kogo nie interesuje jazda po przygotowanych stokach, muza puszczana na dolnych stacjach orczyków, ma do dyspozycji całą resztę pasma. Jakoś wszyscy żyją w zgodzie.

  • schroniska
  • Pomimo "jednodniowego" charakteru Gór Sowich mogą się one poszczycić całkiem niezłą baza noclegową. Zacznijmy od okolic Wielkiej Sowy, gdzie znajdują się
    • Schronisko "Sowa" => chyba jedyny górski obiekt w rejonie
    • Schronisko "Orzeł" => ni to schronisko, ni to dom wczasowy, może się poszczycić cykliczną imprezą filmową, (Mamoniowa noc filmowa), gdzie to filmy ogląda się pod gołym niebem
    Dalej, na przełęczy Jugowskiej mamy
    • Bukową Chatę => bezguście w zakopiańskim stylu robiące kokosy na pobliskim wyciągu narciarskim (piwo = 7, karnet na wyciąg = 25 zyla za 10 wjazdów)
    • Schronisko "Zygmuntówka" - jeden z dwóch obiektów PTTK w Górach Sowich
    • Na Rymarzu buduje się filia Bukowej Chaty (na szczycie wyciągu, tak, aby już zupełnie osaczyć narciarzy)
    Następnie długo długo nic i:
    • Schronisko PTTK w Srebrnej Górze
    Poza tymi obiektami, którą są bezpośrednio w górach, w miejscowościach podgórskich jest sporo pensjonatów (szczególnie tych w okolicach Walim - Rzeczka)

na początek

Linki


na początek
Zmieniony ( 07.06.2008. )
 
« poprzedni artykuł
Nasi Partnerzy:






Reklama