• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Wycieczki arrow [Karkonosze] zielony szlak - od Czarnego Kotła do Pielgrzymów
[Karkonosze] zielony szlak - od Czarnego Kotła do Pielgrzymów Drukuj Email
Redaktor: walter02   
20.05.2008.
Chociaż nie lubię chodzić w góry latem, tym razem postanowiłem się przemóc. Korzystając z wolnej soboty postanowiłem przejść najmniej chyba uczęszczany szlak w Karkonoszach czyli zielony na odciknku od Śnieżnych Kotłów przez przełęcz Karkonoską do Pielgrzymów.
Generalnie szlak zielony poprowadzony jest tzw ścieżką nad Reglami - czyli pod ścisłymi wierzchołkami, głównie wiedzie wąskimi ścieżkami przez wysokogórski las.
Aby uniknąć upałów wyjechałem z Wrocławia PKS-em o 3 rano, w Jeleniej byłem przed 5, po przejściu przez uśpioną starówkę złapałem autobus MZK, którym dojechalem do Jagniątkowa, do Domu Hauptmana. Od przystanku MZK do Czarnego Kotła można dojść w mniej więcej godzinę.
Niestety niebo się zachmurzyło i straciłem okazje na ładne fotograficzne światło:

Czarny Kocioł to jedno z moich ulubionych miejsc w Karkonoszach, zwykle jest bardzo rzadko odwiedzany, chociaż jest chyba najlepiej dostępnym kotłem w Karkonoszach.

Od Kotła ścieżka prowadzi przez podmokłe łąki i bagniska, co nie za bardzo odpowiada wyobrażeniom o górskim krajobrazie. 

Odwracając się do tyłu, w stronę Szklarskiej Poręby doskonale widać stacje przekaźnikową nad Śnieżnymi Kotłami, Szrenicę, a bliżej, jedne z wielu grup skałek - Paciorki

Po dosyć nużącym odcinku dotarłem do skrzyżowania z czarnym szlakiem z Jagniątkowa na główny grzbiet, zwanym inaczej "Petrovką". Konsekwentnie poszedłem dalej zielonym i niespodziewanie ukazał sie taki obrazek: 

Na przestrzeni paruset metrów drzewa były poznaczone odblaskową farbą oraz udekorowane wstążkami. Wcześniej widziałem oznaczone pojedyncze drzewa, a tutaj byłą ich cała masa. Praktycznie co drugie. Aby nie nadwerężać moich odczuć estetycznych powlokłem się dalej.
Po jakiejś chwili dotarłem do jednej z grup Bażynowych SKałek. Mapa podpowiedziała, że jest to "Maszkara". 

Skałki są praktycznie nieznane. Niewiele ludzi się zapuszcza w ich otoczenie, a moim zdaniem są dużo ciekawsze od np Pielgrzymów.
Rozciaga sie z nich ładny widok na doline Kozacką, przełęcz Karkonoską z górujacym nad nią Małym Szyszakiem.

Dalszy przebieg szlaku jest bardzo mylący - najpierw trawersuje delikatne zbocze, później nagle skręca i pnie się prosto do góry do spotkania z zarośniętą trawą, drogą prowadzącą od głównego grzbietu. Stamtąd już niewiele pozostaje do przełęczy Karkonoskiej. Po drodze jest wiele okazji podziwiać całe Bażynowe SKały, Śląskie Kamienie oraz Petrovkę 

 

Wydaje sie, że przełęcz Karkonoska jest dużo lepiej wykorzystana przez naszych południowych sąsiadów. Od strony SPindlerovego Młyna na samą przełęcz prowadzi jezdna szosa, po której nawet regularnie kursuje jeździ autobus. Przystanek jest na gigantycznym parkingu na samej granicy. 

Obrazu dopełnia czeskie schronisko oraz polskie budynki straży granicznej.
Schronisko Odrodzenie jest położone ciut wyżej. 

Zielony szlak odbija mniej więcej w 1/3 podejscia na Mały Szyszak. Tuż po wejściu na ścieżkę - niespodzianka ! Ktoś zgubił nartę. 

Sądząc po małej długości prawdopodobnie kobieta musiała ja zgubić przy zejściu z Małego Szyszaka. Ktoś inny ja znalazł i postawił koło świerczka, ciekawe do kiedy postoi...
Dalej zielony szlak trawersuje bardzo ciekawe ale i nieuczęszczane tereny narciarskie: zbocza Małego Szyszaka, Tępego Szczytu 

oraz Kocioł Smogorni (tutaj nawet zachowało się trochę śniegu). 

W Kotle Smogorni uważnie patrząc do góry można rozróżnić osoby idące czerwonym "grzbietowym" szlakiem.

Dalej droga prowadzi przez torfowisko po specjalnych kładkach, z których można podziwiać kształt Śnieżki: 

Dalej są już Pielgrzymy i koniec samotności. Setki ludzi mozolnie wspinają się od polany Bronka Czecha na Słoneczniki, gdzie spotykają tysiące innych ludzi maszerujących po głównym grzbiecie, którzy następnie spotykają się milionami innych, którzy przyszli przez Strzechę Akademicką i Spaloną Strażnicę.

Pomimo takiego tłumu warto zatrzymać się nad Wielkim Stawem, w miescu, gdzie kiedyś stało schronisko (na mapie z 1946r oznaczone jako schr. KS. HENRYKA POBOŻNEGO), oraz zrobić parę "klasycznych" fotek, które to są prawdopodobnie na każdej widokówce z napisem "Karpacz" albo Karkonosze. 

Ciekawym tematem do zdjęć jest sam płaski grzbiet Karkonoszy - wielki płaski podmokły teren, który podczas kiepskiej widoczności i silnych wiatrów potrafi być bardzo nieprzyjemny...

Wycieczkę postanowiłem zakończyć na Spalonej Strażnicy skąd zszedłem mijając Strzechę Akademicką 

do niepozornie wyglądającego latem Białego Jaru, 

i dalej czarnym szlakiem do Karpacza.

Dzięki GPS-owi (z którego coponiektórzy niezła bekę mają) mogę przedstawić takie

Podsumowanie trasy:
odległość: 25,6 km
suma wejść: 1377 m
suma zejść: 1236 m
najwyższy punkt: 1430m (Spalona Strażnica)

Profil: 


oraz najważniejsze punkty trasy nałożone na zdjęcia z GoogleEarth 

Zmieniony ( 07.06.2008. )
 
następny artykuł »
Nasi Partnerzy:






Reklama