Wycieczki
Sylwester w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej | Sylwester w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej |
|
|
| Redaktor: Kiniasz | |
| 20.05.2008. | |
![]() Zamiast siedzieć w domu na nasiadówce lub iść na bal sylwestrowy postanowiliśmy zwiedzić kawałek naszego uroczego kraju. W związku z tym, że posiadaliśmy tylko kilka dni wolnych od codziennych obowiązków wybór padł na Wyżynę Krakowsko – Częstochowską – krainę zamków, jaskiń i skałek. Po szybkim i pobieżnym przejrzeniu mapy, przewodnika i kilku stron w Internecie wiedzieliśmy mniej więcej co chcemy zwiedzić, zobaczyć i gdzie pochodzić.
Na wstępie kilka informacji o Jurze: Zamek Królewski w Pieskowej Skale Po dojściu lub dojechaniu do wyżej przedstawionych jaskiń okazało się, że są one udostępnione do zwiedzania tylko w okresie: od połowy kwietnia do końca listopada. Obeszliśmy się smakiem, na pociechę zostało nam porobienie zdjęć przed wejściem do jaskiń oraz wizja obejrzenia w necie zdjęć z wnętrza. Również ruiny zamku w Ojcowie (http://zamki.res.pl/ojcow.htm) mogliśmy obejrzeć od zewnątrz, brama wejściowa, jak i jaskinie, była zamknięta na dość sporych rozmiarów kłódkę. Dobrze, że chociaż zamek w Pieskowej Skale był dostępny do zwiedzania oraz wejście do muzeum za darmoszkę. Może nie była to wielka atrakcja w porównaniu do wnętrz jaskiń, ale jak to się mówi na bezrybiu i rak ryba. Brama Krakowska: Dzień drugi (sobota) 30.12.2006
Na stronie http://zamki.res.pl/rabsztyn.htm można znaleźć wiele ciekawych informacji odnośnie tego zamku. Przed każdym z zamków GOPR w współudziale WOŚP postawił tablice z informacją o niebezpieczeństwie, zabraniające wspinania się na mury ruin. Zastanawia mnie ile osób faktycznie bierze na serio tych kilka ostrzegawczych zdań. Może niewiele, ale za to łatwiej znaleźć lokalizację danego zamku, po rzucającej się w oczy tablicy. Wracając do wycieczki... kilka kilometrów dalej w miejscowości Bydlin znajdują się ruiny zamku rycerskiego ( http://www.zamkipolskie.com/bydl/bydl.html ) w dość opłakanym stanie: ogrodzony taśmą i tabliczkami z napisem wstęp wzbroniony.
Idąc dalej wzdłuż szlaku czerwonego (lub podjeżdżając samochodem) przechodzi się w pobliżu Zegarowych Skał, a następnie dociera do zamku Smoleń. http://zamki.res.pl/smolen.htm
Znajdujący się w leśnym zagajniku, otoczony skalnymi występami zamek robi piorunujące wrażenie. Aby dostać się do wejścia w wieży można wspiąć się po murze lub po stalowych stopniach od drugiej strony.
Niestety część stalowych stopni jest uszkodzona, przez co wejście staje się odrobinę trudniejsze. Po zabawach w ruinach zamku, przenieśliśmy się na Zegarowe Skały. Z daleka niepozorne zarośnięte lasem i pokryte inną roślinnością formy skalne, lecz po bliższym poznaniu miejsce na małą wspinaczkę, zabawę w chowanego, poznanie wąziutkich jaskiń i „dziurawców”.
Skały widziane z góry faktycznie przypominają zegary. Również nasze zwiedzanie było zgodnie ze wskazówkami zegara. Po drodze do Ogrodzieńca chcemy zwiedzić pałac Padniewskich w Pilicy.
http://zamki.res.pl/pilica.htm Zawiedliśmy się jednak tym obiektem. Spodziewaliśmy się pięknego odrestaurowanego zamku, a zastaliśmy ruiny. Zamiast zapoznać się z historią tego miejsca pojechaliśmy dalej.Po 15 na zachód słońca zajeżdżamy do Podzamcza na zamek Ogrodzieniec http://zamki.res.pl/ogrodzieniec.htm . chyba nie trzeba nikomu przedstawiać tego najbardziej znanego zamku w Jurze. Niestety jak już wspomniałam pocałowaliśmy klamkę bramy wejściowej. Na szczęście brama była niska i prosta do przeskoczenia. Szkoda tylko że brama do zamku właściwego była nie do sforsowania. Zrobiliśmy rundkę dookoła zamku, zaliczyliśmy wejście pod wielbłąda i przejrzeliśmy drogi wspinaczkowe. Podarowany nam zachód słońca był zachwycający. Gdyby nie te przeklęte krótkie dni pojechalibyśmy zobaczyć skałę opisaną w każdym przewodniku, tj. Okiennica Wielkiego. No cóż może innym razem :/
Dzień trzeci (niedziela) 31.12.2006
Czas ucieka, słońce chyli się ku horyzontowi, a tu jeszcze tyle do zobaczenia, zwiedzenia, zdziwienia. Skały Rzędkowickie odpuściliśmy sobie, zostają na przyszły raz. Zamiast tego pojechaliśmy na zamek w Mirowie http://zamki.res.pl/mirow.htm, a następnie spacerkiem w deszczu do zamku Bobolice http://zamki.res.pl/bobolice.htm . Cieszy informacja, że zamek ten będzie odrestaurowany. Już po ciemku (a to dopiero 16.30) pojechaliśmy do Olsztyna szukać przyzwoitego noclegu na tę jedyną noc w roku, niby taką wyjątkową. Dobry duszek nad nami czuwał, chodzimy od domu do domu, a tu się domek z kominkiem wolny trafił. Po negocjacjach cenowych mieliśmy gdzie spać. Nowy rok powitaliśmy w ruinach zamku http://zamki.res.pl/olsztyn.htm odpowiednio oświetlonych. Piękne sztuczne ognie na wysokości oczu oraz oddalone o 15km pokazy z Częstochowy zostaną w naszych pamięciach na długo. Po pokazach pirotechnicznych czas na wiejską przytupankę i zabawę prawie do rana.
Dzień czwarty (Nowy Rok) 01.01.2007
Najciekawsze jest to, że do wszystkich tych miejsc można dojechać samochodem i wystarczy przejść dosłownie kilka kroków. Jednak dla bardziej wymagających jest szlak pieszy, prowadzący przez większą ilość atrakcji turystycznych. Na zakończenie wycieczki pojechaliśmy pod jaskinię i warownię Ostrężnic. http://zamki.res.pl/ostreznik.htm Niby niepozorna jaskinia, tak na uboczu drogi, a jednak pełna niespodzianek. Szkoda tylko, że nie mieliśmy odpowiedniego ubioru, aby zagłębiać się w wąskie i niskie korytarze.
Szkoda, że nie mieliśmy jeszcze jednego dnia. Ominęliśmy rewelacyjne miejsce: Sokole Góry, gdzie jaskinie są pełne niespodzianek. Mimo to wycieczka udała się wyśmienicie. Najlepiej opisującą Jurę stroną internetową, godną polecenia jest www.jura.art.pl . Natomiast jeżeli chodzi o mapy to polecam najnowsze wydanie firmy kompas, natomiast doradzam używania starszych map firmy Eko-graf. zapraszamy do dyskusji na forum: Sylwester w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej by Kiniasz |
|
| Zmieniony ( 07.06.2008. ) |
| « poprzedni artykuł |
|---|