• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Wycieczki arrow Polska i Świat arrow Sylwester w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej
Sylwester w Jurze Krakowsko - Częstochowskiej Drukuj Email
Redaktor: Kiniasz   
20.05.2008.
k
Zamiast siedzieć w domu na nasiadówce lub iść na bal sylwestrowy postanowiliśmy zwiedzić kawałek naszego uroczego kraju. W związku z tym, że posiadaliśmy tylko kilka dni wolnych od codziennych obowiązków wybór padł na Wyżynę Krakowsko – Częstochowską – krainę zamków, jaskiń i skałek. Po szybkim i pobieżnym przejrzeniu mapy, przewodnika i kilku stron w Internecie wiedzieliśmy mniej więcej co chcemy zwiedzić, zobaczyć i gdzie pochodzić.

Na wstępie kilka informacji o Jurze:
Szlak Orlich Gniazd - czerwony znakowany szlak turystyczny swoją poetycką nazwę zawdzięcza malowniczo położonym ruinom dawnych zamków nazywanych Orlimi Gniazdami ze względu na swe usytuowanie na płaszczyznach wysokich skał dochodzących do 20-30 m wysokości. Malowniczo ukształtowany teren, obecność licznych ostańców skalnych i jaskiń oraz licznych zabytków. Na wyżynie jest 25 Orlich Gniazd, a cały szlak ma długość ok. 163 km i składa się głównie z ruin zamków i strażnic. Najbardziej znane to: Ojców, Pieskowa Skała, Rabsztyn, Bydlin, Smoleń, Pilica, Ogrodzieniec, Morsko, Bobolice, Mirów, Olsztyn (koło Częstochowy)
Niegdyś król Kazimierz III Wielki podjął się zadania stworzenia systemu obronnego zabezpieczającego granice, ważniejsze szlaki handlowe i zaludnione obszary, czego dowodem są owe pozostałości. Co najmniej kilkanaście twierdz powstało właśnie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej z konieczności obrony handlowego traktu z Krakowa do Wielkopolski, jak i pobliskiej granicy państwa. [wikipedia]

Dzień pierwszy (piątek) 29.12.2006
Naszą wycieczkę zaczęliśmy od Ojcowskiego Parku Narodowego. Najciekawszymi atrakcjami tego miejsca dostępnymi dla przeciętnego turysty są:

Zamek Królewski w Pieskowej Skale
k

Zamek Ojców
k

Jaskinie: Łokietka i Ciemna
k

oraz chyba najbardziej znana skała: Maczuga Herkulesa
k

Poza parkiem narodowym w dolinie Kluczowody znajdują się Jaskinie Wierzchowska, Dzika i Mamutowa.
k

Po dojściu lub dojechaniu do wyżej przedstawionych jaskiń okazało się, że są one udostępnione do zwiedzania tylko w okresie: od połowy kwietnia do końca listopada. Obeszliśmy się smakiem, na pociechę zostało nam porobienie zdjęć przed wejściem do jaskiń oraz wizja obejrzenia w necie zdjęć z wnętrza. Również ruiny zamku w Ojcowie (http://zamki.res.pl/ojcow.htm) mogliśmy obejrzeć od zewnątrz, brama wejściowa, jak i jaskinie, była zamknięta na dość sporych rozmiarów kłódkę. Dobrze, że chociaż zamek w Pieskowej Skale był dostępny do zwiedzania oraz wejście do muzeum za darmoszkę. Może nie była to wielka atrakcja w porównaniu do wnętrz jaskiń, ale jak to się mówi na bezrybiu i rak ryba.

Brama Krakowska:
k

Dzień drugi (sobota) 30.12.2006
Sobota okazała się być dużo bardziej łaskawa dla nas. Zarówno śliczna słoneczna pogoda oraz otwarte na oścież ruiny wprawiły nas w dobre nastroje. No może poza jednym zamkiem, który został zamknięty 10min przed naszym przybyciem. Ale po kolei. Objazdowe zwiedzanie zaczęliśmy skoro świt, tj. ok. godziny 10, od ruin zamku królewskiego w Rabsztynie.

k

Na stronie http://zamki.res.pl/rabsztyn.htm można znaleźć wiele ciekawych informacji odnośnie tego zamku. Przed każdym z zamków GOPR w współudziale WOŚP postawił tablice z informacją o niebezpieczeństwie, zabraniające wspinania się na mury ruin. Zastanawia mnie ile osób faktycznie bierze na serio tych kilka ostrzegawczych zdań. Może niewiele, ale za to łatwiej znaleźć lokalizację danego zamku, po rzucającej się w oczy tablicy.

Wracając do wycieczki... kilka kilometrów dalej w miejscowości Bydlin znajdują się ruiny zamku rycerskiego ( http://www.zamkipolskie.com/bydl/bydl.html ) w dość opłakanym stanie: ogrodzony taśmą i tabliczkami z napisem wstęp wzbroniony.

k

Idąc dalej wzdłuż szlaku czerwonego (lub podjeżdżając samochodem) przechodzi się w pobliżu Zegarowych Skał, a następnie dociera do zamku Smoleń. http://zamki.res.pl/smolen.htm 

k

Znajdujący się w leśnym zagajniku, otoczony skalnymi występami zamek robi piorunujące wrażenie. Aby dostać się do wejścia w wieży można wspiąć się po murze lub po stalowych stopniach od drugiej strony.

k

Niestety część stalowych stopni jest uszkodzona, przez co wejście staje się odrobinę trudniejsze. Po zabawach w ruinach zamku, przenieśliśmy się na Zegarowe Skały. Z daleka niepozorne zarośnięte lasem i pokryte inną roślinnością formy skalne, lecz po bliższym poznaniu miejsce na małą wspinaczkę, zabawę w chowanego, poznanie wąziutkich jaskiń i „dziurawców”.

k

Skały widziane z góry faktycznie przypominają zegary. Również nasze zwiedzanie było zgodnie ze wskazówkami zegara. Po drodze do Ogrodzieńca chcemy zwiedzić pałac Padniewskich w Pilicy.

k

http://zamki.res.pl/pilica.htm Zawiedliśmy się jednak tym obiektem. Spodziewaliśmy się pięknego odrestaurowanego zamku, a zastaliśmy ruiny. Zamiast zapoznać się z historią tego miejsca pojechaliśmy dalej.Po 15 na zachód słońca zajeżdżamy do Podzamcza na zamek Ogrodzieniec http://zamki.res.pl/ogrodzieniec.htm . chyba nie trzeba nikomu przedstawiać tego najbardziej znanego zamku w Jurze. Niestety jak już wspomniałam pocałowaliśmy klamkę bramy wejściowej. Na szczęście brama była niska i prosta do przeskoczenia. Szkoda tylko że brama do zamku właściwego była nie do sforsowania. Zrobiliśmy rundkę dookoła zamku, zaliczyliśmy wejście pod wielbłąda i przejrzeliśmy drogi wspinaczkowe. Podarowany nam zachód słońca był zachwycający. Gdyby nie te przeklęte krótkie dni pojechalibyśmy zobaczyć skałę opisaną w każdym przewodniku, tj. Okiennica Wielkiego. No cóż może innym razem :/

k

Dzień trzeci (niedziela) 31.12.2006
Skoro niedziela, to też początek zwiedzania w okolicy godziny 10. jako pierwsze obraliśmy Skały Podlaskie, które dzięki cudownej mapie przegapilibyśmy. Również usytuowanie zamku Morsko „Bąblowiec http://www.zamki.gower.pl/pages/zamki/morsko/morsko_opis.htm odbiegało znacząco od miejsca na mapie. Morsko – piękny zamek osadzony na skale, szkoda że był zamknięty dla zwiedzających.

Pomimo błędów na mapie, zwiedzanie Skał Kroczyckich obyło się bez błądzenia po skalnym lesie. Pozwiedzaliśmy występy skalne, wyloty jaskiń, ścianki wspinaczkowe. Z Góry Zborów mieliśmy piękne widoki na okolicę.

k

Czas ucieka, słońce chyli się ku horyzontowi, a tu jeszcze tyle do zobaczenia, zwiedzenia, zdziwienia. Skały Rzędkowickie odpuściliśmy sobie, zostają na przyszły raz. Zamiast tego pojechaliśmy na zamek w Mirowie http://zamki.res.pl/mirow.htm, a następnie spacerkiem w deszczu do zamku Bobolice http://zamki.res.pl/bobolice.htm . Cieszy informacja, że zamek ten będzie odrestaurowany. Już po ciemku (a to dopiero 16.30) pojechaliśmy do Olsztyna szukać przyzwoitego noclegu na tę jedyną noc w roku, niby taką wyjątkową. Dobry duszek nad nami czuwał, chodzimy od domu do domu, a tu się domek z kominkiem wolny trafił. Po negocjacjach cenowych mieliśmy gdzie spać. Nowy rok powitaliśmy w ruinach zamku http://zamki.res.pl/olsztyn.htm odpowiednio oświetlonych. Piękne sztuczne ognie na wysokości oczu oraz oddalone o 15km pokazy z Częstochowy zostaną w naszych pamięciach na długo. Po pokazach pirotechnicznych czas na wiejską przytupankę i zabawę prawie do rana.

kk

Dzień czwarty (Nowy Rok) 01.01.2007
W celu nabrania sił witalnych na ten dzień poszliśmy obejrzeć za dnia największy zamek w Jurze. Gdy byliśmy już mobilni odwiedziliśmy okolice Złotego Potoku, gdzie do zwiedzenia są takie atrakcje jak: Źródła Zygmunta i Elżbiety, Brama Twardowskiego, Skała z krzyżem (nie widziałam, może krzyż złomiarze wynieśli ;)), Grota Niedźwiedzia.

kk

Najciekawsze jest to, że do wszystkich tych miejsc można dojechać samochodem i wystarczy przejść dosłownie kilka kroków. Jednak dla bardziej wymagających jest szlak pieszy, prowadzący przez większą ilość atrakcji turystycznych. Na zakończenie wycieczki pojechaliśmy pod jaskinię i warownię Ostrężnic. http://zamki.res.pl/ostreznik.htm Niby niepozorna jaskinia, tak na uboczu drogi, a jednak pełna niespodzianek. Szkoda tylko, że nie mieliśmy odpowiedniego ubioru, aby zagłębiać się w wąskie i niskie korytarze.

k

Szkoda, że nie mieliśmy jeszcze jednego dnia. Ominęliśmy rewelacyjne miejsce: Sokole Góry, gdzie jaskinie są pełne niespodzianek. Mimo to wycieczka udała się wyśmienicie. Najlepiej opisującą Jurę stroną internetową, godną polecenia jest www.jura.art.pl . Natomiast jeżeli chodzi o mapy to polecam najnowsze wydanie firmy kompas, natomiast doradzam używania starszych map firmy Eko-graf.



zapraszamy do dyskusji na forum: Sylwester w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej by Kiniasz
Zmieniony ( 07.06.2008. )
 
« poprzedni artykuł
Nasi Partnerzy:






Reklama