• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Recenzje sprzętu arrow Obuwie arrow [Buty wysokie] Asolo Echo
[Buty wysokie] Asolo Echo Drukuj Email
Redaktor: chróściel   
17.09.2008.
W zeszłym roku, z okazji poszukiwań typowo letniego buta wysokogórskiego, natrafiłem na produkt firmy Asolo o wdzięcznej nazwie Echo. Spędził ze mną łącznie ponad dwa miesiące w górach od Bieszczad, przez Sudety po Tatry w różnych porach roku działając czy to osobno, czy to pod overbootami. Nie wiem, czy nie za wcześnie popełniam tę recenzję, ale najwyżej ktoś mnie zgani, lub poprosi po kolejnym roku używania o uzupełnienie informacji, a tymczasem po prostu zaryzykuję, bo są to jedne z najwygodniejszych i najbardziej wszechstronnych butów, jakie posiadałem.
 
 
Dane techniczne:

CHOLEWKA - 1.6 - 1.8mm wodoodporny zamsz + cordura
WYŚCIÓŁKA - Cambrelle
PODESZWA - Kompozyt gumowo-PU ASOLO
WAGA - 570 gr.

Na początku trzeba zaznaczyć, że buty te są już nie do kupienia w Polsce, jednak bez problemu można je dorwać za Oceanem, albo na Wyspach. Mi udało się zakupić ostatnią parę w rozmiarze 43 i 1/3, co jest dość dziwne, gdyż zazwyczaj moje buty to maksymalny rozmiar 43 [stopa 42.5]. zatem niestety, ale konieczna jest przymiarka, albo, jak w moim przypadku, porównanie długości wkładek dzięki jeszcze wtedy dystrybuującemu Asolo Summitowi. Buty zakupiłem w cenie 330 zł z przesyłką, ale powiem szczerze, że i 400 bym dał ?.

Asolo Echo z założenia miały być przeznaczone wyłącznie na ciepłe pory roku, czyli wiosnę i lato, stąd też nie przeszkadzały mi w nich liczne, przeszycia, cordurowe wstawki, ponieważ but ten mógł najzwyczajniej przemakać. Bardziej interesowała mnie długość schnięcia.

Wygląd.

Buty te prezentują się, jak na mój gust pysznie. Podoba mi się całkowicie ich design, nawet z czerwonymi i pomarańczowymi wstawkami, które to znajdują się na przedzie języka, podeszwie [dwukolorowa] i cholewie buta z tyłu. Z przodu znajduje się gumowy otok, zgrabnie wtopiony w zamsz przodu. Tył buta jest również chroniony kawałkiem gumy.
 
 
 
 
 
Wyściółka.

Ze względu na swoje przeznaczenie, buty te nie posiadają membrany, ale wyposażono je w wyściółkę Cambrelle. Miałem po raz pierwszy do czynienia z tym ustrojstwem. Ogólnie, nie ma się co oszukiwać- stopy pocą się ino wartko i po kilku dniach łażenia [szczególnie, że czasem do kąpieli daleko] dają czadu na prawo i lewo. Tutaj cudów oczekiwać nie można, jednak w porównaniu z butami na GTX smrodek jest znikomy i ginie dość szybko od czasu wyjęcia nóg. Wyściółka Cambrelle jak do tej pory nie przetarła mi się w żadnym miejscu, a należy podkreślić, że prócz górek, buty te użytkuję na co dzień w mieście przez praktycznie 3 pory roku w chłodniejsze dni. Zatem po tym już można stwierdzić, że ich paroprzepuszczalność jest dość wysoka. Ale o tym za chwilę. Jeśli chodzi o samą wygodę buta, to jest genialna. Przez te wszystkie miesiące użytkowania nie było mowy o obtarciach, pęcherzach, odbiciach. Rzadko spotykam tak dobrze pasujące na moje nogi kamasze.
 
 

 
Paroprzepuszczalność i wodoodporność, a ściślej jej brak.

Asolo Echo to mistrz oddychania z prostego powodu: brak membrany, Cambrelle, zamsz i wstawki z Cordury. Taki zestaw gwarantuje nam znakomite, jak na but, odprowadzanie wilgoci. Z pewnością nie wyjmiemy suchej nogi po całodniowej letniej wędrówce po górach, ale nie będzie to bagno, a jedynie lekko zapocona noga. W pozostałe pory roku, jest w tych butach po prostu sucho, choćby z tego powodu, że są, jak na buty trekkingowe, cienkie.
W Asolo Echo chodziłem również w zimie. Tutaj należy od razu podkreślić, że buty te przemakają praktycznie od razu na większym deszczu, brodzeniu z rana w rosie i po wejściu w mokry śnieg. Z sypkim jeszcze w pewnym stopniu sobie radzą, ale opór nie trwa zbyt długo. Dobrałem sobie jednak taki zestaw, w którym można w tych butach chadzać i po zimie. Po założeniu overbootów Berghaus Yeti Attack można spokojnie śmigać nawet w bardzo głębokim i mokrym śniegu. Należy w tym wypadku jedynie pilnować, aby Attack nie zsunęły się nam z czubków butów [co czasem potrafi się zdarzyć], bo w tym przypadku mamy gwarancję przemoknięcia butów. Paroprzepuszczalność tego zestawu jest całkiem niezła: buty są w środku lekko wilgotne [czyli jak w lecie], na cholewie można zauważyć wilgotne plamy w miejscach gdzie najmocniej wypuszczany jest pot, ale zasadniczo nogę wyjmujemy co najwyżej lekko zawilgoconą [jak w przypadku wędrówek letnich].
Po całkowitym przemoknięciu buty te schną w miarę szybko. Oczywiście mam tu na myśli suszenie albo na nodze w ruchu: jakieś 2h, albo po odstawieniu w pomieszczeniu o temp. mniej więcej 20 stopni: mamy gwarancję, że but postawiony wieczorem, rano będzie suchy. W przypadku namiotowania bywa różnie: w najgorszym wypadku buty są po prostu wilgotne- nigdy nie zdarzyło mi się, żeby były choć w 50% tak mokre jak po całkowitej zlewie.
Miałem obawy, że w przypadku użytkowania zimową porą będzie mi w nich po prostu zimno, ale w przypadku zestawu wyżej opisywanego nic takiego nie nastąpiło i stopy nie ucierpiały, a zimna nie odczuwałem przy żadnej temperaturze ujemnej, jakiej ostatniego roku w górach doświadczyłem.
 
 
 
Cholewa.

W zdecydowanej większości Asolo Echo wykonane są z zamszu. Posiadają wiele wstawek z Cordury oraz materiału podobnego do tego, z którego wykonuje się troki do plecaków. Przód i tył buta wyposażony jest w gumowy otok, który ma za zadanie chronić właśnie te części naszego obuwia, co zresztą doskonale czyni. Jedyną wadą, jaką do tej pory zaobserwowałem, było odprucie się części gumowego otoka z tyłu- była to prawdopodobnie wada fabryczna, bo zauważyłem ją od razu po zakupieniu. Przez cały okres użytkowania ta jednak nie pogłębiła się. Nie zauważyłem też jakiś większych oznak zużycia na zamszu, a trzeba przyznać, że najwyższą formą czyszczenia, jaką stosuję w przypadku tych butów, to wsadzenie ich pod kran i wyszorowanie szczotką. Minusem, który tutaj można dostrzec, ale też szybko zlikwidować, są oryginalne sznurówki: wiązane na raz, rozwiązują się praktycznie od razu po zawiązaniu- zwykła masakra. Jednak rada na to jest prosta: zawiązać podwójnie, lub zmienić sznurówki i po kłopocie. Wspominam o tym z tego powodu, że w mieście tego problemu nie ma [a często tutaj rozchadza się buty], za to w górkach podczas podejść lub zejść pojawia się on nagminnie, a tam o sznurowadła trochę trudniej.
 
 

 
Podeszwa.

Mimo moich obaw i początkowego wrażenia delikatności z powodu tego, że jest bardzo miękka i elastyczna, zgrabnie absorbuje wstrząsy i nie pojawiły się żadne odbicia pięta, co czasem zdarzało się w innych butach. Widać na niej już ślady starcia w pewnych miejscach- jak zewnętrzne boki w okolicach pięt, ale to akurat przydarza się mi w każdych butach, a trzeba przypomnieć, że użytkuję je praktycznie przez 6 miesięcy w roku. Podeszwa jest bardzo stabilna i dobrze trzyma się zarówno na mokrej skale jak i błocie- oczywiście w ramach rozsądku, a nie, że jest to 19-ty cud świata. Na pewno jest bardziej odporna na ślizganie niż Vibram w Meindl Himalaya, czy w Karrimorach KSB 300. Na lodzie oczywiście cudów nie ma i poślizg mamy gwarantowany, jednak tragedii, jak w częstym przypadku podeszwy na „V”, nie ma.
 
 
 

 
 
Podsumowanie.

Jak dla mnie idealny but na lato, a w przypadku zastosowania overbootów dobry również i na zimową porę. Użytkowałem je zarówno w górach [Bieszczady, Sudety, Tatry], jak i na co dzień w mieście [poza ciepłą wiosną i latem, bo wtedy korzystam wyłącznie z sandałów] i mogę tylko przypomnieć, że dla mnie jest to but nie dość, że z pewną pomocą uniwersalny, to z całą pewnością najwygodniejszy jaki kiedykolwiek nosiłem. Bez dwóch zdań, gdyby coś im się stało, kupiłbym taki sam model. Bardzo polecam zakup Asolo Echo!
 
 
 
 

** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Buty wysokie] Asolo Echo
Zmieniony ( 08.11.2008. )
 
następny artykuł »
Nasi Partnerzy:






Reklama
Gdzie jest najlepsza poradnia okulistyczna w Twoim mieście? Znajdź ogłoszenie na iobo.pl