|
Zapraszam do relacji z kolejnej wyrypy narciarskiej, tym razem w nieodległej Austrii. Elitarny już skład, czyli Hammet, Gargamel i rzeczy Mariusza postanowił zjechać z Grossvenedigera (3666m n.p.m)
Uderzyliśmy drogą "wschodnią" z Tauern przez schronisko Neue Prager

W dolinie napotkaliśmy lawiniska o rozmiarach, których zaden z nas jeszcze nie widział. Generalnie można tam uskuteczniać zawody w dyscyplinie "kto zginie bliżej samochodu" . Tutaj widać już Grossvenedigera - to któraś z tych śnieżnych bałuch pośrodku

Podążamy malowniczą doliną


Pokonujemy spory próg, w zasadzie najtrudniejsze technicznie miejsce, ciężko wejść ( na nartach) i ciężko zjechać, niby już jesteśmy na dole ale jeden nieudany skręt i spadasz kilkadziesiąt metrów, tak że trzeba uważać.

Zbliżamy się do lodowca Schlatenkees

I oglądamy, narazie z daleka, szczeliny wśród których nazajutrz będziemy szaleć


Dookoła bardzo ładnie, z Hammetem stwierdzamy że o niebo ładniej niż na M.Blanc. Góruje bodajże Kristallwand.

Nie da się ukryć że jest raczej stromo

Pod schroniskiem dopada nas zmrok, jesteśmy wykończeni, 5 godzin podejścia z parkingu.

Rankiem ( bo nie o świcie ) ruszamy w strone szczytu, pogoda nadal świetna.

Bardzo nieprzyjemny trawers. Tyle dobrego, że zagrożenie lawinowe było w mojej ocenie wręcz ujemne

Wchodzimy na lodowiec w górnych jego partiach, więc wiążemy sie. Szukamy drogi przez barierę szczelin.
 Nie weszliśmy na szczyt. Zatrzymaliśmy się jakieś 300m w pionie i 2 km od niego. Po pierwsze dlatego że nam się nie chcialo , po drugie bo nie mogliśmy się doczekać zjazdu. W palącym słońcu opalamy sie chilę i sposobimy do zjazdu.



Sam zjazd trwał około 2 godzin, przy czym , z racji naszych marnych nadal umiejętności - co chwilę zatrzymywaliśmy się dla odpoczynku. W wyższych partiach śnieżne zastrugi sprawiały że jazda była nieprzyjemna, w niższych - śnieżna, rozmiękła kasza, w której mnie jechało się wybornie. Generalnie byliśmy troche wystraszeni stromizną i lodowcem , na szczęście poradziliśmy sobie ze zjazdem bez trudności. Pare dobrych fot ze zjazdu ma ten pan ze zdjęcia :


Z pozdrowieniami od kawalerii
 ** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Wysokie Taury -> Skituring w masywie Grossvenedigera 11-12 kwietnia 2009 |