• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Narciarstwo arrow Podróże arrow Wysokie Taury -> Skituring w masywie Grossvenedigera 11-12 kwietnia 2009
Wysokie Taury -> Skituring w masywie Grossvenedigera 11-12 kwietnia 2009 Drukuj Email
Redaktor: Gargamel   
27.06.2009.

Zapraszam do relacji z kolejnej wyrypy narciarskiej, tym razem w nieodległej Austrii. Elitarny już skład, czyli Hammet, Gargamel i rzeczy Mariusza Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech postanowił zjechać z Grossvenedigera (3666m n.p.m)

Uderzyliśmy drogą "wschodnią" z Tauern przez schronisko Neue Prager


W dolinie napotkaliśmy lawiniska o rozmiarach, których zaden z nas jeszcze nie widział. Generalnie można tam uskuteczniać zawody w dyscyplinie "kto zginie bliżej samochodu" .  Tutaj widać już Grossvenedigera - to któraś z tych śnieżnych bałuch pośrodku Duży uśmiech


Podążamy malowniczą doliną




Pokonujemy spory próg, w zasadzie najtrudniejsze technicznie miejsce, ciężko wejść ( na nartach) i ciężko zjechać, niby już jesteśmy na dole ale jeden nieudany skręt i spadasz kilkadziesiąt metrów, tak że trzeba uważać.


Zbliżamy się do lodowca Schlatenkees


 I oglądamy, narazie z daleka, szczeliny wśród których nazajutrz będziemy szaleć Duży uśmiech




Dookoła bardzo ładnie, z Hammetem stwierdzamy że o niebo ładniej niż na M.Blanc. Góruje bodajże Kristallwand.


Nie da się ukryć że jest raczej stromo Duży uśmiech


Pod schroniskiem dopada nas zmrok, jesteśmy wykończeni, 5 godzin podejścia z parkingu.


Rankiem ( bo nie o świcie Duży uśmiech ) ruszamy w strone szczytu, pogoda nadal świetna.


Bardzo nieprzyjemny trawers. Tyle dobrego, że zagrożenie lawinowe było w mojej ocenie wręcz ujemne Duży uśmiech


Wchodzimy na lodowiec w górnych jego partiach, więc wiążemy sie. Szukamy drogi przez barierę szczelin.

Nie weszliśmy na szczyt. Zatrzymaliśmy się jakieś 300m w pionie i 2 km od niego. Po pierwsze dlatego że nam się nie chcialo Duży uśmiech , po drugie bo nie mogliśmy się doczekać zjazdu. W palącym słońcu opalamy sie chilę i sposobimy do zjazdu.






Sam zjazd trwał około 2 godzin, przy czym , z racji naszych marnych nadal umiejętności - co chwilę zatrzymywaliśmy się dla odpoczynku. W wyższych partiach śnieżne zastrugi sprawiały że jazda była nieprzyjemna, w niższych - śnieżna, rozmiękła kasza, w której mnie jechało się wybornie. Generalnie byliśmy troche wystraszeni stromizną i lodowcem , na szczęście poradziliśmy sobie ze zjazdem bez trudności. Pare dobrych fot ze zjazdu ma ten pan ze zdjęcia :

Duży uśmiech

Z pozdrowieniami od kawalerii Duży uśmiech

 

 


** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Wysokie Taury -> Skituring w masywie Grossvenedigera 11-12 kwietnia 2009

 

Zmieniony ( 27.06.2009. )
 
następny artykuł »
Nasi Partnerzy: