• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Podróże arrow Norwegia - Stryn, Nordfjord, Briksdal, Gairangerfjord
Norwegia - Stryn, Nordfjord, Briksdal, Gairangerfjord Drukuj Email
Redaktor: Wolf   
24.08.2009.

JUHU
 
Na wstepie mojej relacji przepraszam za brak polskich liter ale ichniejsza klawiatura ich nie zna. Do krainy fiordow, gor, łosi i wikingow przywiodla mnie moja dziewczyna, ktora otrzymala tutaj propozyjce pracy. Po jakims czasie rowniez i dla mnie znalazla sie fucha wiec postanowilem zmienic plany wakacyjne i wybrac sie do Norwegii zeby sprawdzic czy mnie tam nie ma. Wyruszylem wiec do Stryn, polozonego nad Nordfjordem w Fiordach Zachodnich. 
http://maps.google.com/maps?q=stryn&rls=com.microsoft:en-US:IE-SearchBox&oe=UTF-8&sourceid=ie7&rlz=1I7GGLL_en&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=en&tab=wl
 
Podroz zaczalem  na lotnisku w Katowicach – Pyrzowicach. Wsiadlem z zawiazanymi nogawkami do Airbusa i po krotkiej chwili bylem juz na 10000 m. n.p.m.


 
Dodam, ze byl to moj pierwszy raz. Uspokoilem sie kiedy kapitan powiedzial, ze jest pierwszy lot tej maszyny z pasazerami. Wysiadlem w Oslo – Torp. Pozniej ichniejszy PKS do Oslo Busterminal pozniej kolejnym busem na lotnisko Oslo – Gardernmoen. Tam wsiadlem do malego turbosmiglowego samolociku i polecialem do miejscowosci Songdal. Podczas lotu czulem sie troche jak zolnierz w DC-10 podczas lotu w dniu D.


Taka ciekawoska – z Oslo do Stryn jedzie sie autobusem 8 godz. za niecale 500 NOK, a samolotem do Songdal (oddalonego od Stryn o ok 130 km) leci sie godzine za 600 NOK. Bede podawal ceny w koronach norweskich, do przeliczenia nalezy przyjac ze 1 NOK to ok 0,50 zl. czyli, pi razy oko, dzielimy wszystko na pol.



Piwo (niespecjalne) maja po 25 koron.



Pierwsze spojrzenie na fiordy.



Widoczki podczas drogi do Stryn



Jedna z miliona dolin U-kształtnych

 

Nordfjord

Stryn. Co do samej miejscowosci nie bede sie rozpisywal ale jest to jedne z wiekszych miast w okolicy, znajduja sie w nim zaklady przemyslowe, troche marketow oraz centrum narciarkskie. Znajduje sie w “wojewodztwie” Sogn of Fjordane nad Nordfjordem.
Strona Stryn kommune- ichniejszej gminy www.stryn.kommune.no
 

Z ciekawostek jakie moze znalezc w okolicy to:
 
-         najwiekszy lodowiec na kontynencie europejskim – Jostedal, 487 km2 
-         najbardziej znany fiord Norwegii – Geirangerfjord
-         najwyzszy szczyt Norwegii i zarazem calego Polwyspu Skandynawskiego – Galhøpiggen, 2469 m. n.p.m
-         najdluzszy fiord, dla odmiany rowniez Norwegii – Sogndalfjord, ok 200 km w głąb lądu.
-         kilka ciekawych miast, np Ålesund, Møle
-         gory, fiordy, gory, fiordy, gory, fiordy i inne pierdoly
 
Po przylocie musialem dosc dlugo musialem sie przystosowac do faktu, ze nigdy nie robi sie ciemno. Okolica jest bardzo malownicza, mozna sobie pojezdzic na rowerku, pospacerowac po goreczkach, poplywac w fiordzie I pooplac sie  (bardzo malo, a wlasciwie nie ma, tu plaz piaskowych – takie rzeczy tylko w Tunezji).



Stryn i gorujaca nad nia Gryta (1032 m. n.p.m)



Rowerkiem po okolicy, kosciol w Nedstryn.

 Generalnie z racji tego ze pracowaliśmy do popoludnia nie mieliśmy zbytnio czasu zeby oddawac sie w 100% urokom wakacji ale robiliśmy co mogliśmy. 

Co do samych szlakow w gorach to wysokosci  nie sa imponujace, przewaznie 1000-1300 m.n.p.m jednak startuje sie z poziomu ok 20 -30 m- n.p.m, wiec przewyzszenia sa dosc spore. Oznaczenia szlakow sa w postaci wstazek, znakow T lub kropek, jednak bardzo ciezko je odnalezc i generalnie ten aspekt lezy plackiem u Norwegow. Szlaki sa w miare wydeptana, nie ma tu raczej milona skrzyzowan, przecinek, itd. wiec dosc latwo mozna sie poruszac. Jesli chodzi o mapy to mozna je zakupic np w sklepie z pamiatkami lub w hostelu. Skale rozne, rozniste, my np. poslugujemy sie mapami w skali 1:50 000, ktore obejmuja najblizsza okolice. Cena map to od ok 50 NOK. Sa tez mapy lepszych wydawnictw, cena to ok 80 NOK.



Norwegia pod wzgledem pogody to bardzo kaprysny kraj. Pogoda zmienia sie szybciej niz w naszych gorach, z minuty na minute.Generalnie jesli chodzi o nasz pobyt to w czerwcu i lipcu byly upaly po 30 stopni, a w sierpniu prawie caly czas padalo.



Pewnego popoludnia wybralismy sie nad jezor lodowca Briksdal, polozonego w dolinie Olden, ok 40 km od Stryn. Caly obszar lodowca objety jest Parkiem Narodowym. Jest to bardzo popularna trasa spacerowa, od startu spod restauracji do jeziorka pod lodowcem idzie sie ok 40 min. Mozna geriatrycznie wjechac sobie samochodowa kolejka.


Przekraczamy mostek, ktory pojawia sie na wszystkich materialach reklamowych rejonu Nordfjord.





Po dotarciu do celu widzimy takie ladny landszafcik. Po jeziorku mozna sobie poplywac pontonem razem z ichniejszym przewodnikiem za 250 NOK od leba.

Pierwszego, calkowicie, wolnego dnia udalismy sie na komercyjna wycieczke samochodowa, ze Stryn przez Hornidal do Hellesylt. W tym malym i bardzo uroczym miasteczku znajduje sie przystan promu, ktory plynie do Geiranger. Wszystkie informacje i ceny pod adresem www.fjord1.no



Hellesylt



Zaladowalismy sie na poklad i ruszylismy w godzinny rejs po Geirangerfjord, wpisanym na liste UNESCO. Strome zbocza, z ktorych splywa mnostwo wodospadow prawie pionowo opadaja nad tafle wody.



Wlasnie na tych zboczach istnialy niegdys farmy, do ktorych mozna bylo dostac sie tylko od strony fjordu. Obecnie wiekszosc z nich to prywatne domki letniskowe. Fjord jest na tyle gleboki, ze bez problemu wplywaja do niego morskie promy.



Wodospad Siedmiu Sióstr

 Po napawaniu sie widokami wysiedlismy w Geiranger. Mala miescinka z jachtowym portem i sklepami z pamiatkami, zalatuje komercha, no ale coz zrobic skoro okolica pojawia sie na conajmniej 50 % pocztowkach z Norwegii. Troszke nad miasteczkiem muzeum-skansen, gdzie mozna zobaczyc jak kiedys wygladaly wspomniane wczesniej farmy.



 Jesli juz jestesmy przy temacie to generalnie odnosze wrazenie, ze Skandynawowie nie przywiazuja duzej wagi do starych budynkow. Maja co prawda kilka muzeow, skansenow, bedac w zeszlym roku w Sztokcholmie zachwycalismy sie Starowka ale nacodzien trudno spotkac stare budynki. Udalo nam sie tylko przyuwazyc niszczejacy dom z 1863r. Nie ma sie co dziwic, skoro zadni oprawcy nie rozwalili im kraju.

Wrocmy jednak do naszej geriatrycznej wycieczki. Po zakupie naklejki z bzykajacymi losiami, ruszylismy w gory. Autem. Od polnocy do Gairanger prowadzi tzw. “Droga Orlow” – zreszta wiekszosc ich drog powinna sie tak nazywac.



Zakrety o 180 stopniu, skromna i niewygladajaca solidnie barierka, masa samochodow i autokarow to cos co tygryski lubia najbardziej



Dotarlismy naszym zlomem, bo inaczej nie da nazwac sie sluzbowego samochodu na punkt widokowy. Trzeba przyznac, ze Norwedzy dbaja o to, zeby przy miejscach bardzo widokowych zrobic jakies parkingi, czy zatoczki.





Wrzuce taka fotke, zeby nie bylo potem, ze skopiowalem jakies fotki z netu

Ruszylismy dalej, wrocilismy do Gairanger i pojechalismy na wschod, do cywilizacji hehe, po drodze zatrzymujac sie milliard razy I cykajac fotki



Dymalismy w kierunku kolejnej atrakcji turystycznej, punktu widokowego na gorze o nazwie Dalsnibba.



Na wysokosc 1500 m. n.p.m prowadzi szutrowa droga, z wieloma zakretami, brakiem barierek, itd. czyli taki standart.

Wjazd jest platny i za samochod nalezy zaplacic 40 NOK. Mysle, ze warto, ja mialem fess frajde, a Jola prawie nie skonczyla zawalem.







Na szczycie parking jak boisko do nogi



Widoki byly w pyte



Niestety nadszedl czas na powrot. Dziko pasace sie owce, krowy i kozy to normalka. Gadzina potrafi np. wlezc do tunelu i pomimo trabienia nie ruszy sie z miejsca.



 Narazie tyle, cdn.
 

** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: Norwegia - Stryn, Nordfjord, Briksdal, Gairangerfjord
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Nasi Partnerzy:






Reklama