Recenzje sprzętu
Plecaki
[Plecaki średnie] Berghaus Arete 45 | [Plecaki średnie] Berghaus Arete 45 |
|
|
| Redaktor: Gargamel | |
| 17.01.2010. | |
|
POJEMNOŚĆ : 45 LITRÓW CZAS UŻYTKOWANIA : 9 MIESIĘCY (wycieczki skiturowe od Beskidów po Alpy, wspinaczka,piesze wycieczki) WAGA: 1040 g CENA: 230 – 260 zł Plecak Arete kupiłem w wyniku poszukiwań worka zdolnego pomieścić rzeczy zabierane przeze mnie zarówno na weekendowe wycieczki narciarskie jak i na kilkudniowe wyjazdy alpejskie. Miał się również sprawdzać podczas wspinaczki i przede wszystkim być jak najlżejszym. Berghaus Arete spełnia wszystkie te założenia a do tego jest relatywnie tani, więc jest dość ciekawą propozycją w segmencie plecaków o średnim litrażu. Poza wersją 45 L seria plecaków Arete składa się również z wersji 35 litrowej, wersji Arete Pro (dużo droższej i cięższej) oraz Arete 40 Tour (dedykowany plecak skialpinistyczny ). Można także natknąć się na starsze wersje Arete o wadze 1300 g i nieco innym wyglądzie. Materiały, z jakich wykonano plecak to Ardura Mini RS 300 D, Ardura 420 D hD i Esdura 600 D.Nie mam pojęcia, co to za tkaniny, ale po części posiadają rip stop, nie udało mi się nigdzie uszkodzić powłoki plecaka i nie są one wodoodporne w najmniejszym stopniu. Do jakości wykonania nie mogę się przyczepić, nitki nie wystają – jest ok. Jedyna wpadka plecaka, która trochę mnie „zniesmaczyła” to urwany pasek piersiowy. Producent twierdzi, ( co doczytałem dopiero po fakcie) że paski te można demontować i pewnie dlatego zaciągając go udało mi się jedną stronę wyrwać a następnie zgubić. Generalnie nie używam tych pasków, ale strata jest. Wyposażenie plecaka: posiada jedną dużą, niedzieloną komorę główną, krótki komin ze ściągaczem i dodatkowym zapięciem taśmą z klamrą. To zapięcie bardzo się przydaje do mocowania liny pod klapą, choć obawiam się że 60 metrów tam się nie zmieści ( ja nosiłem 30m). W komorze głównej jest kieszonka na camelbak i wyjście na rurkę. Klapa zamykana na jedną klamrę posiada jedną kieszonkę (na zewnątrz klapy) z klipsem na klucze. Od wewnątrz nadruk „SOS” znany z Deuterów. Na zewnątrz plecaka jest miejsce na mocowanie 2 czekanów, choć przyznaje, że osadzenie dziobów za pomocą sznurogumki jest trochę kłopotliwe i trzeba chwile pomyśleć nad tym. Do tego 8 małych tasiemek do przypinania różnych pstryczków (choć noszenie pstryczków na zewnątrz jest passe). Dwie boczne, pojemne kieszonki na butelkę (mieszczą się tam całe rączki kijów) i po 2 tasiemki do troczenia z boku. Z tymi tasiemkami też jest trochę problemów, bo nosząc za ich pomocą narty na plecaku – trzeba je całkowicie wywlekać i przewlekać przez klamry. Ta czynność na mrozie i śniegu nie jest ani wygodna ani zabawna – zdecydowanie wygodniej byłoby gdyby zamiast klamerek przewlekanych zamontowano klamerki zamykane. Jednocześnie tasiemki te są na tyle krótkie że nie można przytroczyć standardowej karimaty. Mieści się złożona mata Packlon Lego. Na pasie biodrowym przyszyte dość sztywne szpejarki ( w mojej opini o wiele wygodniejsze od tych szpejarek owiniętych rurką plastikową)-które bardzo się przydają podczas noszenia szpeja na sobie, a przynajmniej ja nie wyobrażam sobie plecaka średniego bez nich. W klamerce paska piersiowego wbudowany gwizdek. System nośny plecaka Arete nazywa się Fusion 2 i składa się z… 2 szelek i piankowych pleców. Nie ma niczego, co usztywniałoby plecy, plecak można zwinąć w rulon gdy jest pusty. Producent twierdzi, iż plecy nie chłoną wilgoci, ja jednak nie mogę tego potwierdzić. Brak usztywnienia powoduje, że musimy uważać przy pakowaniu plecaka. Cokolwiek twardego umieścimy blisko pleców – będzie nas uwierało. Szelki o regulowanej długości i pozycji również nie posiadają żadnego usztywnienia, posiadają za to gumki do mocowania ustnika camelbaka. Tak szczątkowy system nośny ma dwie zasadnicze cechy: po pierwsze prawie nic nie waży ( stąd waga plecaka 1040g) a po drugie jest niesamowicie niewygodny przy dużym obciążeniu. Nie potrafię wagowo określić ile kilogramów to granica wygody, ale plecak zapakowany na kilkudniowy wyjazd alpejski ( szpej, jedzenie, lina, troszkę ubrań, palniczek, gazik, woda) czyli w zasadzie wypakowany do maksimum – jest bardzo niewygodny. Szelki wrzynają się w ramiona, powodując ich bolesność drugiego dnia, tasiemki od szelek luzują się w trakcie marszu, poupychane „na ścisk” rzeczy w plecaku wgniatają nam się w plecy. Wrażenia z użytkowania: nie jest tak źle jak myślicie, po opisie wrażeń z plecakiem przeładowanym. Generalnie Arete dość dobrze spełnia rolę ,do jakiej go zakupiłem. Jest bardzo lekki i pakowny. Na 2 dniowe wyjazdy z noclegiem w schronisku nadaje się świetnie. Przy takim obciążeniu jest wygodnie, a ja nie muszę nosić kilogramów systemu nośnego jak koledzy z Deuterami na plecach. Podczas wspinania szpejarki świetnie się spisują a plecak nie przeszkadza. Niestety prawdopodobnie będę musiał poszukać jednak plecaka o pojemności około 50 L z w miarę wygodnym systemem nośnym – na kilkudniowe wyjazdy. Na weekend, czy na szybki wspin Arete się nadaje w zupełności. Gdyby wyeliminować jego największe wady, czyli zmienić klamerki przy bocznych taśmach i dodać jakiekolwiek usztywnienie szelek ( plecy już bym jakoś przeżył) oraz ewentualnie poprawić przemakalność – byłby to świetny plecak obejmujący bardzo szerokie spektrum zastosowań. A w tej chwili Arete 45 to dobry, bardzo lekki plecak mający szerokie zastosowanie, lecz trzeba się liczyć z niewygodami, jakie niesie za sobą przeładowanie tego worka. No i cena, w zakupie był najtańszy spośród swoich konkurentów ( The NorthFace , Marmot, Deuter). ** zapraszamy do dyskusji na forum w temacie: [Plecaki średnie] Berghaus Arete 45 |
|
| Zmieniony ( 17.01.2010. ) |
| następny artykuł » |
|---|