|

- Kije 3 częściowe
- Materiał: aluminium 5083 F45
- System blokowania: Nylon Blocking System
- Waga: 245 gram/sztuka
- Rękojeść: twarda gumowa
- Grot: stalowy a nie jak w opisach HiMountain widiowy
- Długość: 61 – 140cm
- Cena: 139 zł
Tak... Najchętniej tu bym zakończył pisanie recenzji tych kijaszków, bo to co mnie z nimi spotkało, to jedna wielka pieprzona porażka. Ale może zacznijmy od początku... Zakupiłem je na podstawie opinii z zaprzyjaźnionego forum oraz osób, które ten model Fizanów posiadały. Kupiłem je na pewniaka spodziewając się wyłącznie samych pozytywów, więc podczas zakupu nie oglądałem ich nawet zbytnio, prócz sprawdzenia czy właściwie działa system blokujący. Zachęciła mnie jeszcze cena, bo 115 zł, to mimo wszystko była okazja. Z wyglądu zwykłe kije trekkingowe, nie ma co tu się rozwodzić.
Pierwszy tydzień
Pierwszy raz użyłem ich podczas podchodzenia do Murowańca i po dojściu do schroniska już można było zauważyć oznaki zużycia „widii”. Nie zważając jednak na to, dalej na pewniaka śmignąłem z nimi na Chróścielec. Pierwsze oznaki złego działania systemu blokującego dało się zauważyć już w tym samym dniu podczas wieczornych oględzin kijaszków, które niezbyt się chciały złożyć (nie padał deszcz ani żadno cudo z nieba, więc jedyne pytanie jaki mi przychodziło do głowy to: ale o co chodzi), tzn dokładniej może jeden z nich (prawy albo lewy jak kto woli). Także na noc pozostały w stanie w jakim były czyli rozłożonym. Prawdziwe problemy miały jednak dopiero nadejść. Po całodniowej wycieczce Czerwonymi Wierchami w deszczyku, kijaszki kompletnie nie chciały się już złożyć a co gorsza rozłożyć, więc nawet nie było możliwości ich przeczyszczenia. W czasie tego łazikowania kilkakrotnie zdarzało się, że kijaszki się deczko składały, no ale to akurat można było uznać za normalne przez tyle godzin spacerowania. Następne dni, to o dziwo same sukcesy- Fizany składają się, rozkładają jak ta lala, spokojnie dało je się przeczyścić i wyczyścić. Wracając do domu z Taterek dalej byłem przekonany, że ten zakup może jednak nie był taki zły...
Drugi tydzień
W niedługim czasie kijaszki znowu spotkały się z górami. Tym razem były to Bieszczady, gdzie przez tydzień uczestniczyły w śmiganiu po pagórach tamże. No i tu powtórka z Tatr- z tymże codzienna- problemy z rozkładaniem, problemy ze składaniem, problem ze składaniem podczas chodzenia niezależnie od regulacji systemu etc. Ostro zły często chowałem jeden kijek, ten prawy lub lewy, a drugi, który sprawował się deczko lepiej użytkowałem jak trza.
Trzeci tydzień
Znowu w Tatrach. Tym razem kijaszki te przejęło dziewczę me i ponownie- problemy jak wyżej opisane. Ona użytkowała je podczas wchodzenia, ja podczas schodzenia. No ale musiało się, to skończyć w jakiś sposób. Oczywiście nikt nie oczekiwał cudownego ozdrowienia i końcowo jeden kijaszek złożył się na dolnym teleskopie do tego stopnia, że w takiej pozycji już pozostał forever i żadne siłowe rozwiązania nie pomogły. Dobrze, że był to ostatni dzień w górkach i klnąc siarczyście na swój cudny zakup, przytroczyłem go do plecaka a następnie uciekłem do domu. Dodam tylko tyle, że kijki te mają wygodną rączkę i już.
Reklamacja
Zakupu tych fantaaastycnych kijaszków dokonałem w sieci HiMountain i tam też się udałem w celach reklamacyjnych. Machina reklamacyjna została uruchomiona a kijaszki przesłane do dystrybutora. Po 10 dniach powróciły do mnie z odrzuceniem żądania zwrotu gotówki na co dystrybutor dał takowe punkciki:
- kijaszki nie były konserwowane
- rozkładałem i składałem je na siłę
- były używane niezgodnie z przeznaczeniem
 zbyt mocno się na nich opierałem etc etc etc
Na pocieszenie wymieniono mi rozporowe kołki w systemie blokowania koloru red na takie same. Cały szczęśliwy powiedziałem sobie: o to pewnie teraz będzie git! No i skręciłem je i rozkręciłem, lekko, powoli, z wyczuciem... I zaś się zacięły jak ostatni raz na amen... A potem, to miałem operacyjkę i nie chciało mi się zajmować takimi pierdołami jak reklamowanie tego badziewia. Przed ostanim zimowym wypadem próbowałem je jeszcze raz rozkręcić ale się po dobroci nie dałem, więc sprawdziłem jak na naprężenia boczne odporne jest aluminium 5083 F45... I powiem jedno: wcale nie są...
Dodam jeszcze, że znajomy z sieci HiMountain powiedział mi (podczas składania u nich reklamacji Fizanów), że mają mnóstwo reklamacji tego modelu. Tym bardziej szczerze odradzam zakupu kijaszków Fizan Trek Tour. I przypominam- grot wcale nie jest tu widiowy!!!
P.S. Sprzedam jeden w pełni sprawny, prawy lub lewy, kijek Fizan Trek Tour, a gratis dołożę górną część drugiego. Foty na życzenie wysyłam.
|