• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Auto width resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
  • green color
Strona Główna arrow Recenzje sprzętu arrow Akcesoria arrow [Akcesoria foto] Lowe Pro Nova Micro AW
[Akcesoria foto] Lowe Pro Nova Micro AW Drukuj Email
Redaktor: walter02   
14.02.2008.

Lowe Pro Nova Micro

Autor: Walter02

Soczyste zderzenie z twardą chropowatością płyty chodnikowej po ponad metrowym parabolicznym locie w wykonaniu mojej wymarzonej cyfrówki znacznie przyspieszyło proces nabywania torby fotograficznej. Doskonale wiedziałem, co jest ważne: żeby nie zajmowała dużo miejsca w plecaku, żeby podczas noszeniu na zewnątrz była stabilna , nie otwierała się sama i przede wszystkim: dawała pancerną ochronę mojemu aparatowi. Kupiłem torbę na ramię Nova Micro AW firmy Lowepro.

 Autor: Walter02

Opis funkcjonalny
 Nova Micro Aw jest najmniejsza z serii toreb fotograficznych "Nova" firmy Lowepro (są jeszcze Nowa 5,4..1 oraz Nowa Mini).
Przeważająca część torby wykonana jest 600D TXP™ ripstop - corduro-podobnego matetiału, a niewielkie wstawki (obramowania klapy, jej górna część, okolice zamka oraz obramowanie przedniej kieszeni) wykonano z wodoodpornego 600D TXP™ (gładszego materiału o dużo drobniejszym splocie, od wewnątrz jakby gumowanego). Pomimo, że na stronie producenta wymieniono tylko te dwa materiały, jeżeli dobrze się przyjrzymy, rozróżnimy jeszcze jeden ich rodzaj - mianowicie tył torby wykonany jest z materiału o pośrednim splocie - mniejszym niż w 600D TXP™ ripstop i sprawiającym wrażenie bardziej śliskiego.
Czytając opis toreb "Nova" na stronie producenta odnosimy wrażeni, że są one naszpikowane najnowszymi unikalnymi patenetami. Część z nich faktycznie widziałem po raz pierwszy, ale inne są stare jak świat. Zobaczmy:

OverLap Zipper for extra weather protection - bokFaktycznie główny zamek pod znakiem firmy LowePro wzbudza zaufanie. Ciekawy jest nieco skośny sposób jego wszycia: patrząc na bok torby, od tylnej ścianki, początek zamka jest umieszczony jakieś 2cm poniżej krawędzi klapy, następnie, idąc przez boczne ściany schodzi troszeczkę  w dół (do 3,5-4 cm poniżej klapy). Zamek wszyto na sporym "kołnierzu" który wchodzi pod listwę klapy; wysokość torby liczona wraz z kołnierzem jest stała, więc kołnierz najwyższy jest na przedniej ściance i obniża się w kierunku tylnich ścianek. Tak duży kołnierz daje bardzo dobre zabezpieczenie przede wszystkim przed piachem i zacinającym deszczem, lecz w przypadkach, kiedy chcemy szybko zamknąć torbę potrafi dać się we znaki. Do przymocowania głównego zamka zastosowano podwójny szew, a do jego suwaków, które swoją drogą są gigantyczne, przyczepiono sznureczki zakończone gumowymi końcówkami w celu ułatwieni operowania w grubych rękawicach.

NoDrop Pocket™ Jest to przednia kieszonka, która według opisu producenta ma ułatwiać wymianę filtrów i baterii. Kieszonka o półkolistym kształcie jest zamykana na mniej pancerny (jeden suwak, pojedynczy szew) zamek, który zaczyna się dopiero o jakieś 4cm wyżej od dna kieszonki. Po jego rozpięciu kieszonka nie opada, całkowicie, tylko pozostaje półotwarta dzięki czemu możemy wkładać i wyjmować z niej różne rzeczy bez strachu, że natychmiast nam wypadną. Bardzo dobre rozwiązanie, nad którego od razu się przyzwyczaiłem i przestałem go zauważać.

Inner and outer accessory pockets, trzeba przyznać, że w tym temacie projektanci Lowe Pro dali do wiwatu: Torba, poza główną kieszenią dwoma przymocowanymi na rzepa przegródkami, posiada:

- opisaną powyżej kieszeń, dodam, że w środku jest jedna materiałowa i jedna siatkowa przegródka - zwykle trzymam tam karty pamięci, czasami jeszcze zapasowe akumulatorki
- płaską kieszonkę na zamek w klapie - do niej idzie następny zestaw akumulatorków, z powody trójkątnego kształtu kieszonki jest ona mało przydatna do czegoś innego. Dodatkowo kieszeń rozciąga się w obie strony od zamka - także na część poziomą klapy i czasami, jeżeli trzymam tam akumulatorki potrafią przedostać się do tej części powodując, że klapa ostaje od całej, torby. moim zdaniem jest to błąd konstrukcyjny. Klapa zapinana jest na wszytą na stałe klamrę i tak naprawdę zapinam ją tylko po to, żeby się nie majtała albo gdy chowam aparat do plecaka (główne zamknięcie stanowi gruby zamek opisany jako pierwszy). Do suwaka zamka na klapie przymocowano sznureczek z gumową końcówką.
- dwie zewnętrzne kieszenie siatkowe po bokach torby - są na tyle duże (7cmX10cm), że spokojnie mieszczą się tam filtry w opakowaniu, lecz w obawie przed zgubieniem nie trzymam tam niczego, na czym mogłoby mi zależeć - no może od czasu do czasu wstawiam tam dekiel od obiektywu, jak mam zamiar zrobić zdjęcie i nie mam wolnej kieszeni. Być może dzięki tak rzadkiemu używaniu guma ściągająca (wszyta na stałe) zachowała sprężystość, lecz siateczka już zaczyna się troszeczkę mechacić
-będąc drobiazgowym należałoby dodać jeszcze malutką kieszonkę ochraniacz przeciwdeszczowy z przodu torby, która jest tak cwanie umieszczona, że złożony pokrowiec dodatkowo stanowi poduszkę ochraniającą zawartość półkolistej kieszonki.

 

belt loopsBelt loops, tutaj zapewne chodzi o małe materiałowe uszka przyszyte po bokach tylnej ścianki, u górnej krawędzi torby. Prawdopodobnie miały one ułatwiać unieruchamianie torby na pasie, ale jak do tej pory nie wykorzystałem ich. 

Pressed-foam shoulder strap; Jest to naszycie w środkowej części pasa grubszego, bardziej chropowatego materiału (przypomina on sprasowaną piankę), dzięki któremu torba nie ma tendencji do zsuwania się z ramienia, nawet, gdy nosimy kurtkę wykonaną ze śliskiej powłoki. To rozwiązanie oceniam dużo lepiej niż zastosowanie ruchomych plastikowych „podkładek”, które zawsze przesuwają się na taśmie i są wszędzie tylko nie na ramieniu. Długość taśmy można regulować z dwóch stron, dzięki czemu pogrubionego odcinek można ustawić w dowolnym miejscu taśmy

Padded handle - szeroka, masywnie gumowana rączka zapewne odstraszyłaby tych, którzy liczą każdy gram wyposażenia, ale mi się podoba; torby używam także w sytuacjach, kiedy wygoda liczy się bardziej niż waga. Rączka zapewnia dobry, pewny chwyt. Jedyne, na co można się poskarżyć, to, że w jej załamaniach szybko gromadzi się kurz i ciężko go stamtąd wyciągnąć.

 

Użytkowanie 

Na wstępie muszę stwierdzić, że Nova Micro, to jedyna torba, którą znalazłem, która idealnie pasowała do mojej cyfrówki (FujiFinepix S7000). Z aparatu prawie nigdy nie zdejmuję adaptera na filtry, który ma kształt długiego na 5cm lekko zwężającego się uciętego stożka, co powoduje, że wszelakie futerały typowe dla „zwykłych” cyfrówek są małe, a najmniejszym toploaderze, który znalazłem aparat prostu się topił.
nowa micro - rycina Micro po wywaleniu wszystkich przegródek z głównej komory służy mi właśnie jako toploader, to znaczy aparat pakuje obiektywem na dół (nie tak, jak pokazane na rycinie). Aparat oraz szczelnie wypełnia główną kieszeń; jego tylnia ściana znajduje się ciut pod poziomem zamykającego suwaka, tak, że można wygodnie oglądać zdjęcia na wyświetlaczu bez wyjmowania aparatu z torby - wręcz idealne dopasowanie. Minusem tego, jest konieczność zdejmowania grubych rękawic przy "wydłubywaniu" aparatu z torby.
Wszystkie niezbędne akcesoria (dodatkowe karty pamięci, filtry, zapasowe akumulatorki) mieszczą się w kieszonkach.

Torba była użytkowana w różnych warunkach na różne sposoby. Najczęstsze to:

  • uzytkowanie1„normalne” noszenie na ramieniu Poza tym, że dużo dobrego można powiedzieć o patencie z naszyciem sprasowanej gąbki na główną taśmę, zwróciłem uwagę na następujące cechy: Punkty zamocowania taśmy są umieszczone bardzo wysoko, dzięki temu torba jest bardzo stabilna i nawet gdy nie jest zapięta możemy być spokojni, że aparat nie z niej nie wyleci. To samo można odnieść do górnego uchwytu na klapie - podnosząc za w ten sposób nawet otwartą torbę nie ma szans, żeby wypadł z niej aparat. Przyznam się, że najmniej mi się podoba zamocowanie taśmy do samej torby - a mianowicie użyto plastikowych karabińczyków. Miałem w stosunku do nich sporo wątpliwości, nawet planowałem zastąpić je karabińczykami metalowymi albo zwykłymi dużymi kółkami do kluczy (patent podpatrzony u kolegi - bardzo dobrze się sprawuje, jeżeli nie zamierzamy co chwilę odpinać głównej taśmy), ale po tym, jak w trakcie kilkunastostopniowych mrozów karabińczyki nie zawiodły, dałem spokój. Jeżeli chodzi o regulacje długości głównej taśmy, to odbywa się to poprzez plastikowe ramki - działa bez zarzutu, nawet w zimowych rękawicach spokojnie można podregulować taśmę .  
  • korzystanie z szerokiej szlufki umieszczonej z tyłu torby. Czasami chcemy dodatkowo ustabilizować torbę i wtedy z pomocą przychodzi nam szlufka z tyłu torby. Szlufka szeroka na 7,5cm, długa na jakieś 8cm jest wykonana z takiego samego materiału, co tylnia ściana torby. Górne mocowanie wykonane jest nie „na płask”, lecz materiał szlufki tworzy zakładkę, która dopiero jest przyszyta do tylnej ścianki. Dla wzmocnienia konstrukcji, poza zwykłymi poziomymi szwami zastosowano także szwy „na krzyż”. Szlufka (a raczej tunel)  jest na tyle szeroki, że bez problemu przechodzi przez niego 4 cm klamra, co spokojnie umożliwia przyczepienie torby do całkiem pasów biodrowych bez konieczności demontażu klamr. Przyczepiając torbę na pas, oczywiście dalej mam ją założoną na ramię. Poza zakładaniem torby na pasy biodrowe plecaków, szlufkę wykorzystuję także bez plecaka - przeplatając przez nią samą taśmę np. podczas wycieczek na biegówkach. Taki układ jednocześnie nieźle stabilizuje torbę na plecach podczas jazdy, a jak zachodzi potrzeba zrobienia zdjęcia - daje możliwość szybkiego przesunięcia jej z pleców na brzuch.Niestety podobny patent zupełnie się nie sprawdził podczas jazdy na rowerze – nawet z założonym pasem na ramię torba swobodnie przesuwała się na taśmie i zjeżdżała mi z pleców na brzuch. Być może powinienem zastosować jakiś system mocowania torby na taśmie z wykorzystaniem owych tajemniczych materiałowych uszek, ale dałem za wygraną - przecież i tak do fotografowania zwykle zsiadam z roweru... Niezależnie w jaki sposób używamy szlufki za każdym otwieraniem torby przychodzi jedna myśl "czy nie lepiej by było, jakby torba otwierała się NIE DO ciała, ale OD ciała". Dzięki temu klapa nie zamykałaby się samoczynnie i znacznie łatwiej byłoby wyjąć i włożyć aparat. Na razie takie rozwiązania są charakterystyczne dla toploaderów (i to nie wszystkich), ale może w końcu doczekamy się ich zastosowania także w torebach.
  • przenoszenie w plecaku Niby banalna sprawa, ale dobrze obrazuje różnicę pomiędzy torba fotograficzną a toploaderem. O ile mając już spakowany plecak, toploadera, dzięki jego kształtowi, zawsze jakoś wciśniemy, to dla torby, chociażby nie wiem jak mała była, niestety trzeba zrobić specjalne miejsce. Wyjmowanie torby znacznie ułatwia spora nagumowana rączka - jest na tyle duża, że spokojnie można za nią chwycić w rękawicach narciarskich Torba dobrze znosi wciskanie i wyjmowanie do plecaka (dodam, że nie zawsze odbywa się to dyplomatycznymi metodami) - materiał wierzchni nigdzie się nie przeciera ani nie zagina, jedyne straty to lekko mechacąca się siateczka na bocznych kieszonkach.


Wykorzystanie pokrowca przeciwdeszczowego
Z początku istnienie pokrowca przeciwdeszczowego w małej torbie fotograficznej uważałem jako zbędny bajer, za który i tak muszę zapłacić, bo nie da się kupić takiej samej torby tylko bez pokrowca. Myślałem, że jeżeli pada deszcz, to i tak nie będę robił zdjęć, a na inną pogodę spokojnie starczą pancerne wierzchnie materiały. Z biegiem czasu i nabywaniem doświadczenia fotograficznego zweryfikowałem swój pogląd: otóż pokrowca używałem także, aby chronić aparat przed piaskiem niesionym wiatrem na naszym pięknym wybrzeżu, a jeżeli chodzi o "mokre opady", to idealnie nadaje się w sytuacji kiedy pada kapuśniaczek, a ciągle ,tak, jak przez ostatnie trzy godziny, mamy nadzieję, że zaraz przestanie i nie chce nam się chować aparatu do plecaka. Pokrowiec poza deszczem doskonale chroni przed padającym mokrym śniegiem. Pokrowiec można założyć także, jak torba jest przymocowana do pasa biodrowego. Minusy w jego konstrukcji to
brak możliwości jego odczepienia np. w celu wysuszenia (musimy chodzić z powiewającą szmatką) oraz
brak możliwości wymiany ściągacza (guma ściągająca jest wszyta na stałe)


Podsumowanie
 Fima LowePro zwykle kojarzyła mi się z jak najlepszą jakością i wieloma przemyślanymi patentami jeżeli chodzi o sprzęt fotograficzny. Podobnie jest i w wypadku tego produktu. Niby wszystko jak najlepiej, ale te parę potknięć pozostawia niesmak. Bądźmy szczerzy - przymocowany na stałe pokrowiec przeciwdeszczowy czy odstająca klapa nie mają nic wspólnego z ideałem... 

Reasumując - to dobra torba - używam jej bardzo często (każde wakacje i ferie non stop, w pozostałe okresy zwykle: każdy weekend) od jakiś 5 lat i jestem z niej zadowolony, co więcej sądząc po braku śladów użytkowania - jeszcze sporo czasu będę.

Krótkie podsumowanie (zalety & wady)

 Zalety

  • bardzo dobra jakość materiałów i zamków
  • bardzo dobre, szczelne zamknięcie
  • dobra stabilność i wyważenie torby
  • duża ilośc kieszonek i schowków
  • pogrubiony pas na ramię
  • szeroka szlufka do przymocowania torby na pasie
  • pokrowiec przeciwdeszczowy


Wady

  • zła konstrukcja kieszonki w klapie (czasami klapa sterczy)
  • brak możliwości odpięcia pokrowca przeciwdeszczowego
  • brak możliwości wymiany ściągacza w pokrowcu przeciwdeszczowym
  • klapa otwiera się „do ciała”

Strona producenta z torbami typu "Nova" (wymiary, ryciny, opis techniczny):


jeżeli chcesz o tym podyskutować, zapraszamy
Zmieniony ( 16.09.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Nasi Partnerzy:






Reklama