Ponad rok temu zakupiłem kijki Fizan Trek Antishock. Miały zastąpić moje wysłużone kilkuletnie chińczyki, więc miałem już pewne pojęcie o kijach, chodzeniu z nimi i miałem w miarę sprecyzowane oczekiwania co do nowego nabytku. Określiłem sobie następujące parametry: - Niedrogie (do stówki), - z antishockiem (acz byłem w stanie poddać ten element), - nie ważące więcej niż 0,5 kg / para, - wytrzymałe (może bardziej niż wcześniejsze chińczyki).
[Kijki trekingowe] Fizan Trek Antishock
Poprawiony: czwartek, 26 stycznia 2012 22:23
XVIII-te Rykowisko www.outdoor.org.pl
W dniach od 3-ciego do 5-tego lutego 2012 odbędzie się XVIII-te już Rykowisko naszego portalu, na które serdecznie zapraszamy wszystkich Outdoorowiczów: zarówno tych zarejestrowanych, jak i tych niezarejestrowanych ;).
Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 15:17
V Morenowy Zlot Turystyczny "eMZeTka" 23-25.03.2012
Zapraszamy Serdecznie na piątą już edycję Morenowego Zlotu Turystycznego czyli emzetki :). Tegoroczny zlot odbędzie się w dniach 23 - 25 marca 2012 roku jak zwykle w ośrodku Chata Izerska w Szklarskiej Porębie.
Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 15:04
[Buty wysokie] Keen Pyrenees, pierwsze starcie!
Ponad rok temu zacząłem eksploatację (pięknie to brzmi!) obuwia Keen Pyrenees, które otrzymałem do testowania od dystrybutora (MMSport Kraków). Warto wspomnieć, że nie rozważałem wcześniej kupna butów tego typu, bo były one dokładnie obok moich potrzeb. Piszę "były", bo teraz poważnie się zastanawiam nad poszukiwaniem następcy, o podobnej urodzie. Gdy otrzymałem propozycję testowania ich przez rok, uznałem to za ciekawe wyzwanie, bowiem nigdy tego nie robiłem, więc bez wahania z oferty skorzystałem.
Poprawiony: piątek, 30 grudnia 2011 14:43
[Alpy Julijskie] Jak Księciunie Triglava zdobywali. Czyli winter it's winter!

Miały być lody, ale jak każdy widzi zima nas nie rozpieszcza w tym roku. Wszędzie na plusie, Słowacki Raj odpada, Tatry też, brak informacji o warunkach w dolinie Maltatal oraz Pitztal, wiec wyjścia za bardzo nie mamy. Pada propozycja zimowego Grossglocknera , ma być łatwo, zimno i przyjemnie. Dzień przed naszym wyjazdem ogłaszają lawinową trójkę wiec znowu jesteśmy bez planu. Semow rzuca Triglavem, po cieżkich konsultacjach telefonicznych z resztą ekipy, zapada decyzja. Jedziemy !
Poprawiony: wtorek, 27 grudnia 2011 19:59
[SoftShell]Haglofs Reptile Hoody

Kurtka jest bardzo przyjemna do noszenia, warstwa weluru swietnie spelnia swoje zadanie i jak juz wspomnialem mozna ja zakladac nawet na gole cialo jak rowniez stosowac jako gruba warstwe posrednia. Co do kroju to moge napisac jedynie: niesamowity! Jednym z glownych powodow zakupu tej kurtki jest wlasnie jej kroj: dopasowany i anatomiczny, nie krepujacy ruchow i nie za krotki.
Poprawiony: piątek, 09 grudnia 2011 13:04
Prawdziwie hardkorowa ekspedycja, czyli Malta 2011

Malta jest w zasadzie jednym wielkim skansenem. W przeszłości wielokrotnie przechodziła z rąk do rąk. I każda z nacji zostawiała coś od siebie. Na przykład nowe fortyfikacje, swoje dodatki do kultury, języka, kuchni. Całość tworzy brytyjsko-śródziemnomorsko-europejsko-arabski miks. Bardzo fascynujący, bo Maltańczycy nie zapożyczyli tylko tego, co najlepsze w tych kulturach, często przejmując ich wady.
Poprawiony: wtorek, 22 listopada 2011 22:03
Transalp 2010 - czyli alpejska przygoda rowerowa
Pomysł na wyprawę wziął się, jak to często bywa, któregoś jesiennego wieczoru przy piwku. Mieliśmy już przejechane sporo kilometrów tras w Alpach Bawarskich w sezonie 2009 jak i poprzednim. Także krotka piłka – główny plan na lato 2010 – Transalp. Czasu było sporo. Powoli zaczęliśmy zbierać ekipę, informacje, układać trasę, dobierać sprzęt, itd. Itp..
Poprawiony: wtorek, 22 listopada 2011 23:31
Bilet podróżnika PKP - czyli 7 miast w 48 godzin (30.07.-01.08.2010)
Słowem podsumowania formalnie siedem miast w 24h, jeśli chodzi o kasę z łącznie z transportem do domu wyszło ze 140 zł. Szczerze słuchając teraz o gigantycznych nieraz opóźnieniach PKP sam się dziwię, że wszystko nam wypaliło czasowo. Jeśli chodzi o formę wyjazdu, to relaksu nie ma, bo cholernie męczy takie coś, szczególnie jeśli się trzy noce śpi na siedząco. Jednak jak dla mnie generalnie na plus, kolega delikatniejszy, ale mówił że też ok (sądzę, że ściemniał). No i w najbliższym wolnym terminie na tego typu wyjazd planuje go powtórzyć tylko z modyfikacją miejsc.
Poprawiony: środa, 23 listopada 2011 23:12























