Z przykrością informujemy, że w dniu 30.04.2012 r. zginął pod Rysami nasz forumowy Kolega, Przyjaciel, Kompan
Krzysiek "Ousi" Kloch.

Pokój Twojej duszy, Przyjacielu!
twój portal outdoorowo sprzętowy
Z przykrością informujemy, że w dniu 30.04.2012 r. zginął pod Rysami nasz forumowy Kolega, Przyjaciel, Kompan
Krzysiek "Ousi" Kloch
.
Pokój Twojej duszy, Przyjacielu!
Więcej…
Poprawiony: sobota, 12 maja 2012 20:56
Wschód słońca nad łańcuchem Karpat, szosa za Satu Mare. Patrząc z perspektywy kilkuletniej nieobecności w Rumunii, poruszyła mnie następująca kwestia: czy ten kraj jest egzotyczny? Gdy byłem tu po raz pierwszy - na pewno był, rok później również. Podobnie zresztą jak Ukraina. W międzyczasie Rumunia weszła do Unii Europejskiej, dotarł tu widoczny na pierwszy rzut oka zastrzyk kapitału z zachodu, nie potrzebujemy już paszportu, aby przekroczyć granicę z Węgrami. Kiedyś wszechobecne Dacie zastąpione zostały przez całkiem nowe Mercedesy, Volkswageny czy Renault. Drogi są dalej dziurawe, jednak i tak całkiem niezłe w porównaniu do ukraińskich. Coraz częściej udaje się dogadać po angielsku. Z drugiej strony mam wrażenie, że ludzie ciągle odbierają Rumunię, jako kraj dziki. Na naklejkach w Cabana Alpina, na przełęczy Prislop, czy na spotkanych samochodach terenowych widzimy napisy “Romania Expedition...”, turyści piesi piszą o “wyprawach do Rumunii”, zresztą i przewodnik wyd. Rewasz wspomina o kilku mitach krążących na temat tego kraju.
Poprawiony: sobota, 12 maja 2012 20:23
Przy Stawie popatrzyłem na podejście na Karb, nikt nie szedł, śniegu sporo. Stwierdziłem, że spróbuję iść +- szlakiem letnim, ktoś wcześniej szedł i było w miarę przedeptane. I do pewnego momentu rzeczywiście przedeptane, później kicha. Po jednej stronie skał śnieg mało zachęcający, po drugiej już było widać małe osuwisko. Stwierdziłem, że posiedzę w słońcu dopóki ktoś się nie ruszy na Karb szlakiem zimowym.
Zawsze powtarzam, że jeżeli decydujemy się jeździć długie dystanse na rowerze, ważne są trzy rzeczy. Dobre gripy czyli rączki, za które trzymamy kierownicę roweru; dobre siodełko, na którym spoczywa większość ciężaru naszego ciała na rowerze oraz odpowiednio dobrana wysokość jednego i drugiego. Dziś chciałbym przedstawić najwygodniejsze siodełko rowerowe, na jakim dane mi było jeździć. Seria SLR włoskiego producenta Selle Italia to wręcz legenda. Obejmuje ona kilka, różniących się konstrukcją, materiałami oraz wagą modeli. Siodła te uchodzą za "wypasione" i nie są tanie. Czy są w takim razie warte swojej ceny? Na to pytanie postaram się w niniejszym artykule odpowiedzieć.
Poprawiony: środa, 11 kwietnia 2012 21:12
Dalej idziemy drogą, którą kiedyś wiodły tory kolejki wąskotorowej, zatrzymując się na chwilę przy pozostałościach podobozu Märzbachtal. Stąd idąc dalej śladem kolejki (leśną drogą) na przełaj doszliśmy do wejścia numer jeden sztolni kompleksu Soboń, które wygląda jak zwykła, niewielka nora, jednak gdy się wejdzie do środka, od razu widać, że to coś innego.
Poprawiony: środa, 11 kwietnia 2012 20:34
Jakiś czas temu nabyłem okazyjnie wąziutkie foczki do moich Foresterów. Niestety klej nie nadawał się do niczego więc postanowiłem go wymienić. Można wysłać foki do serwisu i mieć to z głowy za ok 75 - 100 zł , ale że miałem sporo wolnego czasu - postanowiłem zrobić to sam.
Poprawiony: niedziela, 08 kwietnia 2012 18:45
Rurka bukłaka wychodzi na lewym boku plecaka, nieco poniżej wysokości, na której przymocowana jest klapa (a nie pośrodku tylnej ściany plecaka poniżej klapy jak w starszej wersji). Mocuje się do lewej szelki za pomocą przelotki z wszytymi odblaskowymi elementami. Zastosowanie siatki jako elementu systemu nośnego powoduje, iż tylna ściana plecaka wygięta jest w łuk, co nieco zniekształca dużą komorę. Mała komora zachowuje prawie normalny kształt.
Poprawiony: niedziela, 08 kwietnia 2012 16:23
Kolejny dzień, to również bieszczadzka klasyka – Rawki. Ale co tu robić skoro pogoda jak drut, widoczność na 200 km i około 29 stopni na minusie. Szkoda by się było plątać po jakichś bezwidokowych krzokach i zaroślach, skoro można zobaczyć Tatry oraz wszystkie widoczne góry Słowacji i Ukrainy. Kluczyć gdzieś jakimiś chaszczami, łazić gdzieś po gęstwinach w takich warunkach byłoby zwyczajną nieroztropnością. Operowaliśmy w dwóch zespołach Dominika, Tajemnicza Koleżanka wraz z Tajemniczym Kolegą oraz Łukasz zaliczyli kolejne dupozjazdy z Połoniny Wetlińskiej, zaś my – jak to już zostało wspomniane – podążyliśmy w kierunku Rawek, dreptając tam z Przełęczy Wyżniańskiej. Pogoda wyśmienita masakrycznie, szło się znakomicie, w ogóle nie odczuwało się tak niskiej temperatury, dopiero wiatr na Wielkiej Rawce mocno dawał się we znaki, ale ekipa była przygotowana na taki obrót sprawy. Widok był niesamowity, powtórka sprzed czterech lat, kiedy byliśmy dokładnie w tym samym terminie. Cała Ukraina jak na dłoni, obydwie Połoniny, no i Tarnica.
Poprawiony: piątek, 06 kwietnia 2012 22:56
Wyjazd do Paklenicy był w planach już od dłuższego czasu, niewątpliwą inspirację stanowiły tu relacje kolegi Rycha oraz Pablasześćsześćsześć , tudzież ust...
Więcej…
Trochę się kreciłem rowerem po Walii i pomyślałem, że kogoś może zainteresować gdzie tutaj można fajnie (albo niefajnie ;)) sobie popedałować. Tym b...
Więcej…
Z przykrością informujemy, że w dniu 30.04.2012 r. zginął pod Rysami nasz forumowy Kolega, Przyjaciel, Kompan
Krzysiek "Ousi" Kloch
.
Pokój Twojej duszy,...
Więcej…
Wracając pamięcią do daty zakupu, muszę przyznać iż byłem pod wrażeniem jakości wykonania czeskiego produktu. Ładne szwy, eleganckie, cienkie materi...
Więcej…Gdy już uda się odpowiednio je skonfigurować nie ma z nimi większych problemów. Czasem prują się pojedyncze nitki okalające rzepy, jednak nigdy nie ...
Więcej…Od wspinaczki do trekkingu, tak to widzi producent. Czyli spektrum zastosowania pełne. Ja używałem jej przeważnie do trekkingu, ale również jako kur...
Więcej…Pierwsza Pomoc Przedmedyczna w warunkach utrudnionej lub niemożliwej ewakuacji poszkodowanego z miejsca zdarzenia, jak tereny wysokogórskie, jaskinie ...
Więcej…